Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2503

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                                                    

 

Jedno zdumienie dziennie...

 

.

Ocieplane łóżko chińskie.

W krajach o ostrym klimacie piece służą nie tylko do ogrzewania pomieszczeń, ale też do spania. Jeszcze latach 70-tych widziałem w południowej Ukrainie i na Mołdawii babcie śpiące na olbrzymich piecach zajmujących połowę izby. Na piecu, sięgającym prawie pod powałę, rozkłada się posłanie, jest ciepło i przytulnie. 
Inaczej wykorzystuje się piece z chińskich zajazdach, tak było przynajmniej w połowie XIX w. Piec (kang) służył do przygotowywania jadła, siadali na nim co godniejsi goście, dookoła ogrzewała się podróżna gawiedź ułożona pokotem, jak kto mógł. 
Interesujący sposób urządzania grzanego noclegu opisali wspomniani już dwaj misjonarze francuscy Huc i Gabet wędrujący z Chin do Tybetu. Na pograniczu Mongolii Wewnętrznej spali na piecu specjalnie przygotowywanym do tego celu na noc. Piec nie był kryty cegłą, ale przykrywany grubymi deskami. Przed spaniem sypano doń suchy i starannie sproszkowany koński nawóz, podrzucano we właściwych miejscach żar i przykrywani szczelnie deskami. Nawóz zaczynał się tlić, nie pojawiał się płomień, nie dochodziło powietrze i nie ulatniał się dym, tlący się nawóz regularnie podgrzewał deski i spało się zdrowo i przyjemnie. Wielką sztuką było takie rozłożenie żaru, by powoli tliła się cała objętość nawozu. Ciekawe, że nie obawiano się czadu. 
Podróżnicy zauważyli także, że do ogrzewania używano także torfu a nawet sproszkowanego i sprasowanego węgla (pewnie brunatnego), z którego i u nas tworzono kostki, znane  kiedyś brykiety opałowe. 
Ilustracja przedstawia wnętrze chinskiego zajazdu. Drzeworyt z książki Huca. 

w główce: koń tatarski i wielbłąd używane do podróży w Chinach
[QZE07::105];[QCB28::114p268

w sieci 23.8.2010; nr 2503

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter