Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2483

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Zjawisko zwane 'palikot'.

To świetna komedia z sympatycznym bohaterem, którym nikt nie chce się zainteresować – tak swoiste „przedstawienie” Janusza Palikota w Sejmie ocenił Kazimierz Kutz. (tvn24 21.7.10)
Natomiast Stefan Niesiołowski, wicemarszałek Sejmu został nagle nawiedzony i zaczął przemawiać w imieniu Pana Boga. Zdaniem wicemarszałka Pan Bóg potrzebuje Palikota, bo Palikot jest stukrotnie mniej szkodliwy od Kaczyńskiego. Widać, że Pan Bóg też wybiera mniejsze zło. Logice Stefana Niesiołowskiego trzeba wierzyć, był profesorem zoologii na Uniwersytecie Łódzkim, no i ma najwyraźniej bliskie kontakty z Panem Bogiem. 
(p. video:  http://www.tvn24.pl/2359066,28378,0,0,1,wideo.html )

A dla mnie, przy całym szacunku dla wicemarszałka i senatora, obie wypowiedzi, jak i samo omawiane zjawisko, to świetna ilustracji znanej prawdy społecznej:

Czasem, kiedy jesteś smutny, nikt nie widzi twojego strapienia....
Czasem, kiedy płaczesz, nikt nie widzi twoich łez...
Czasem, kiedy jesteś szczęśliwy, nikt nie widzi twojego uśmiechu...
Czasem, kiedy się śmiejesz, nikt nie widzi twojej radości...
Czasem, kiedy chcesz coś powiedzieć, nikt cię nie słucha...
Ale weź tylko i pierdnij....

I tak Naród się bawi i .. słucha, dziennikarze szaleją. A dla polityków i kanciarzy doskonały sposób na odwracanie uwagi od istotnych spraw.

A ja zastanawiam się, co by mi tu (w NZ) groziło, gdybym oświadczył, że np zastrzelę sąsiada, wypatroszę i resztę oddam Maorysom na kolację. 


Janusz Palikot z przodu.

Czy jest jakiś kraj w Europie tak podatny na szaleńców? 
Czy rzeczywiście nie ma siły na chamstwo w Sejmie? To taki wstyd, szczególnie dla Polaków przebywających za granicą. 
A może wrócić do pomysłu wyposażenia parlamentu w kaftany bezpieczeństwa dla oczywistych psychopatów?

foto: PAP
[QZE07::097];[QEP32::009];[QEP81::361]2
w sieci: 24.7.2010; Nr 2483

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter