Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2480

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                                                      

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

 Linia kolejowa wedle linijki.

Wybierając się do Rosji trzeba koniecznie zaliczyć Moskwę i St. Petersburg (dawny Leningrad). Warto więc popatrzeć najpierw na mapę. Miasta te łączy kolej prosto jak strzelił. Rzekomo rzecz miała się tak. Car Mikołaj I (ur. 1796, panował od r. 1825 do 1855) podjął decyzję o budowie linii w  początku r. 1842 i trzeba było wyznaczyć trasę. I tu zaczęły się kłopoty i intrygi. Różne miasta proponowały trasę korzystną dla siebie i do rozsądnej ugody nie można było dojść. Wtedy car, w swej mądrości, wziął drewniany liniał, przyłożył do mapy i nakreślił linię prostą łączącą te dwa miasta. Oto przykład konstruktywnej roli autokracji. Decyzja zapadła, zabrano się do roboty. Prace ziemne wykonywali podnajęcie od właścicieli pańszczyźniani chłopi w liczbie kilkudziesięciu tysięcy dusz. Były też inne kłopoty - urzędnicy i arystokraci zwracali uwagę na niebezpieczeństwo społeczne takiej linii. Poruszanie się ludzi mogło prowadzić do zaburzeń porządku Imperium carskiego. Ten problem rozwiązano łatwo. Po prostu ustanowiono odpowiednim ukazem, że koleją mogą podróżować tylko bogaci, a i ci byli dokładnie sprawdzani przez policję i musieli dysponować paszportami. Zauważmy, że jeszcze w latach sześćdziesiątych XX wieku Rosjanie nie mogli sobie wędrować po kraju jak chcieli, ale to już inna sprawa. Budowę, po różnych kłopotach i finansowych kantach ukończono w 1851 roku i pierwszy pociąg ruszył 1 października o godz 11:15, dotarł do Moskwy następnego dnia po 21 godzinach i 45 minutach jazdy. 
Łączna długość linii kolejowej wynosi 649,7 km i tylko przed  Moskwą nieco odchodzi od prostej, pewnie ze względu na pałace arystokracji. Ale dokładniejsze popatrzenie na mapę pozwala zauważyć dziwny objazd w rejonie Nowogrodu. Za miejscowością Werebio siedemnasto kilometrowy odcinek wyraźnie odchodzi od prostej. Podśmiewywano się, że car rysując linię wedle liniału zakreślił przypadkowo swój palec, a wykonawcy nie śmieli odejść od wykreślonej trasy. Tak jednak nie było. Wykonawcy rżnęli po prostej wedle rozkazu, choć akurat tam było wzniesienie trudne do pokonania dla pociagu. Musiano zaprzęgać cztery lokomotywy, by pociąg wspiął się kilkadziesiąt metrów w drodze do Moskwy. W drodze z Moskwy rozpędzał się z górki tak, że nie mógł zatrzymać się na stacji. Ale rozkaz cara był rozkazem nie do ominięcia. Wybrzuszenie skonstruowano dopiero w r 1877, długo po jego śmierci. Od kilku lat, z postępem techniki poruszania się pociągów, linia znów jest wyprostowana. 
Rzadko konstruowano linie kolejowe wedle linijki. Najczęściej brano bardziej pod uwagę teren niż wolę władcy. Aha, w Australii jest prosty odcinek linii kolejowej o długości ponad 600 km między Moondrah i Naretha, ale tu trasa wiedzie przez południową część Wielkiej Pustyni Wiktorii, i ani miasta ani morfologia terenu nie stała na przeszkodzie. 

Warto przypomnieć, że Mikołaj I był królem Polski miłościwie panującym od 1825 do 1831 roku. Polacy w czasie powstania listopadowego zdetronizowali go, na co on zamienił Polskę na 'Priwislinskij Kraj'.

[QCB07::093];[QCB28::150];wik
w sieci: 24.7.2010; Nr 2480

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter