Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2443

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Mieszkańcy Księżyca.

W sierpniu 1835 czytelnicy popularnego dziennika nowojorskiego 'New York Sun' przeczytali taki nagłówek: "Księżycowe zwierzęta i inne obiekty, odkryte przez Sir Johna Herschela w jego obserwatorium na Przylądku Dobrej Nadziei i skopiowane z doniesień w 'Edinburgh Journal of Science' ". Przez sześć dni pojawiały się świetnie ilustrowane naukowe doniesienia. 
Czytelnicy dowiedzieli się, że znany astronom brytyjski, który akurat tworzył katalog i atlas nieba gwiaździstego południowej półkuli w obserwatorium w Południowej Afryce, dzięki największemu, pięćdziesięciometrowemu teleskopowi z soczewką o wadze siedmiu ton, zaobserwował na księżycu bogate życie. Teleskop jego powiększał 42.000 razy i można było widzieć co działo się na księżycu, jakby patrzeć z odległości 70 metrów. Oto co zobaczyli czytelnicy 'Sun': 

 

Były tam lasy, morze śródlądowe z białymi plażami, grotami, marmurowymi kolumnami ozdobionymi pękami nieznanych roślin, otoczone trzymetrowymi kryształami ametystu, były najróżniejsze zwierzęta - długoszyje kozy z jednym rogiem, owce o ciele jeleni i dwu spiralnych rogach, coś jak dwunogie bobry umiejące rozpalać ogień i noszące dzieci w ramionach jak ludzie, pelikany i żurawie, małe bizony z grzywkami na oczach chroniącymi przed słońcem, ale przede wszystkim byli skrzydlaci ludzie. Herschel wraz z asystentem widzieli najpierws przy mniejszym powiększeniu jakieś stada fruwających stworzeń. Przy większej mocy teleskopu rozpoznali uskrzydlonych ludzi, którzy na ziemi chowali błoniaste skrzydła i z godnością poruszali się na dwóch nogach. Byli niskiego wzrostu, około 1,2 m, pokryci włosiem miedzianej barwy, za wyjątkiem twarzy. Uczeni nadali im nazwę Vespertilio homo, człowiek-nietoperz. Nie widziano, żeby ludzie ci pracowali. Spędzali czas zbierając leśne owoce, zażywali kąpieli, wałęsali się po skalistych  brzegach. W dolinie, którą nazwali Doliną Triad była świątynia z polerowanego szafiru, widać było szczęśliwych Vespertiliów zajadających tykwy i czerwone ogórki, itd itp. 
Czytelnicy byli wniebowzięci, nakład gazety podskoczył, wyprzedził inne gazety nowojorskie. 
Sprawą zainteresowali się naukowcy z przodującej uczelni Yale w New Haven. Wybrali się do Nowego Jorku by dotrzeć do oryginalnych protokołów angielskiego uczonego. Niestety, biura redakcji były niedostępne (coś mi to przypomina dziś!). Pewną rolę w urobieniu opinii naukowców była sława ojca astronoma, Sir Williama Herschela, który był przekonany, że słońce jest zamieszkałe przez istoty rozumne.   
Sprawą zainteresowały się także organizacje kościelne i debatowano nad sposobem przekazania Vespertilom Objawienia. 
Wkrótce po opublikowaniu serii artykułów sprawa się wyjaśniła. Autorem był angielski dziennikarz, któremu nie powiodły się publikacje w Anglii. Richard Adams Locke przyznał się do kawału, ale pomogło mu to w karierze. Pensję podniesiono ma o 50%, zaczął zarabiać 18$ tygodniowo (na dziś 452$ !), co na dziennikarską pensję owych czasów było bardzo wiele. Redakcja też na tym wyszła dobrze poprzez zwiększenie nakładów. 
Teraz, kiedy najpoważniejsze instytucje poszukują ETI, warto wziąć pod uwagę dawne badania Herschela. Ssam astronom wcale nie obraził się kawałem. Wprost przeciwnie, ubawił się setnie kiedy dowiedział się o tym w Afryce, uznał, że to dobra droga dotarcia do opinii publicznej z astronomią. 

[QZE07::067];RCP05057-07-17;[QNK08::039];[QCB27::066]p262;[QEP48::130]
w sieci 12.6.2010; No 2443

 

 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter