Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2412

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

Jedno zdumienie dziennie...

 
.

Zakłócanie sygnałów satelitarnych.

Prof. Paul Kintner (Cornell Univ.), specjalista od elektrotechniki i budowy komputerów zajmował się początkowo, wraz ze swoim zespołem, konstruowaniem aparatury, której celem było badanie wpływu erupcji słonecznych na system GPS.
W czasie badań Todd Humprey, członek zespołu zauważył, że aparaturę tę można używać także do nadawania sygnałów GPS mylących odbiorniki co do ich położenia.
Profesor Richard Langley, ekspert od systemów nawigacji satelitarnej i wykładowca na uniwersytecie New Brunswick w Kanadzie mówi, że ten słaby punkt systemów nawigacji jest znany od dawna i ma nadzieję że wkrótce uda się opracować technikę zwalczającą to zjawisko.
Dobry artykuł ze szczegółami technicznymi (po niemiecku):
http://www.heise.de/tr/artikel/Der-GPS-Hack-275686.html

Hans Dodel, od 40 lat zajmujący się komunikacją satelitarną, zajmował poważne stanowiska w instytucjach amerykańskich i niemieckich, obecnie właściciel firmy Dodel Satellite Communications, wykładowca w poważnym instytucie technicznym w Niemczech, współautor podręcznika fachowego "Satellitennavigation" (Springer Verlag, 2009r.), tak wypowiada się o praktycznej stronie wypadku smoleńskiego. Twierdzi, że mylący impuls jest kierunkowy. Nie zostawia śladów i nie niszczy elektroniki. Po prostu wysyła sygnały silniejszej mocy o tych samych częstotliwościach, początkowo prawidłowe, a z postępem czasu coraz bardziej fałszywe. Elektronika pokładowa przyjmuje wtedy, że samolot znajduje się gdzie indziej. Ponieważ każda fala daje zaburzenia harmoniczne (proste wielokrotności długości fali) więc zaburzenie systemu GPS powoduje także zaburzenie miernika wysokości radiowej znajdującego się w samolocie oraz częstotliwości telefonii komórkowej (dwukrotna różnica częstotliwości w stosunku do długości fali GPS). Jak wiadomo, ludziom na lotnisku w Smoleńsku wysiadły telefony komórkowe...
Być może ta demonstracja otworzy wreszcie ludziom oczy na fakt, jak łatwo można zmylić odbiorniki GPS. 
I otworzy oczy i uszy na wiele spraw z tym związanych.

Zachodzi pytanie, czy zmanipulowanie GPS jest do wykrycia. 
Skrupulatne badanie czarnej skrzynki mogłoby wyjaśnić różnice danych dla  poszczególnych 12 kanałów GPS w stosunku do znanego położenia samolotu. Jednak musi być absolutna pewność, że nie nastąpiło przekłamanie zapisu. Od samego początku stosowania czarnych skrzynek, otwiera się je komisyjnie w obecności przedstawicieli Międzynarodowych Organizacji Linii Lotniczych. To taki zwyczaj do którego stosują się wszyscy, nawet jeśli nie podpisywali odpowiednich cyrografów. 
Niestety, jak wiemy Rosjanie dopuścili do czarnych skrzynek prokuratorów z Polski dopiero po dłuższym czasie. Jak wiadomo zawartość skrzynki, zapis taśmy magnetycznej, można zmanipulować tak, by nie pozostały po tym żadne ślady. Zwłaszcza producent danego samolotu świetnie wie, jak powinny w danej sytuacji zachowywać się poszczególne parametry samolotu.
Z punktu widzenia śledztwa, zawartość czarnych skrzynek jest więc bezwartościowa.
(informacja prywatna, Marek Kleciak-Strassenburger).

[QZE07::049];[QLE15::185]6
No 2412; w sieci 9.5.2010

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

  Site Meter