Kurioza naukowe / Scientific curiosities ISSN 1176-7545; rok XI; No 2401

Zestawienie tematyczne prowadzone na bieżąco

                                

Jedno zdumienie dziennie...

 
.
 

Co ważniejsze, komórka czy wychodek.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wychodek. Potrzeby fizjologiczne załatwiać musi każdy, a bez komórki żyć można. Jednak nie zawsze tak jest, a to dlatego, że załatwić się można w każdym miejscu, a rozmawiać z odległym kumplem można tylko przy pomocy komórki. 
Taki przynajmniej wniosek wyciągnąć można z analizy sytuacji w Indiach, drugim co do ludności kraju świata (ponad 1.166.000.000 mieszkańców). Z tego 366 milionów ma dostęp do sanitariatów, to znaczy co trzecia osoba może wypróżnić się mniej więcej higienicznie i bezpiecznie dla innych. Natomiast prawie połowa ludności, licząc dzieci i analfabetów, dysponuje telefonami komórkowymi (45 %). W przeciągu ostatnich dziesięciu lat liczba telefonów komórkowych wzrosła aż stukrotnie. Nie obawiajmy się, że za następne dziesięć lat każdy Hindus będzie miał 45 telefonów komórkowych przy sobie. Tak by było, gdyby dynamika wzrostu liczby telefonów nie zmieniła się. Oczywiście wkrótce dojdzie do wysycenia i każdy pozostanie przy dwóch, trzech komórkach, jak to jest w niektórych innych krajach. 
Mówiąc poważnie, sprawa jest niezmiernie ważna. W skali światowej ponad miliard mieszkańców ziemi załatwia się gdzie popadnie. Z tego większość w krajach tropikalnych, głownie w Afryce i Azji. Przy wzrastającym zagęszczeniu miast i osad, stwarza to olbrzymi problem medyczny, ekologiczny, a także obyczajowy. Kto podróżował po indyjskiej prowincji wieczorem, musiał widzieć powystawiane w stronę szosy pupcie mieszkanek. To był teren niczyi i można było spokojnie robić co trza. Teraz obowiązują zakazy, ale wiadomo jak jest z zakazami. 


wychodek afrykański

'Przekomórkowienie' stwarza poważny problem obyczajowy i edukacyjny. SMSy puszczać można zawsze i wszędzie. Rzecz ma znamiona nałogu u młodzieży. Prasa amerykańska donosi, że trzy czwarte nastolatków ma komórki, a co trzeci nastolatek wysyła 100 SMSów dziennie, dziewczęta średnio 80. Z telefonami komórkowymi się śpi. SMSy można wysyłać ze szkoły, z domu. Można żyć w zupełnym oderwaniu od najbliższej rzeczywistości i otoczenia (jak na zdjęciu obok). Nie wiadomo jaki to będzie miało wpływ na kontakty międzyludzkie ograniczone do lapidarnych przekazów typu SMS. Sztuka pisania listów już w zasadzie zamarła, logo i różne znaki pseudopiśmienne zastępują słowa. Narasta analfabetyzm wśród absolwentów szkół średnich. Wygląda, że proces jest nieodwracalny. 

[QZE07::038];[QEP78::195]234
No: 2401; w sieci: 24.4.2010

 

 


 

witrynę prowadzi
© R. Antoszewski
Titirangi, Auckland, 
Nowa Zelandia

(wybrane z publ. R. Antoszewskiego)

  Site Meter