Jedno zdziwienie dziennie - ...


Metody nuklearne w walce z wiatrami. 

Okazuje się, że zastosowanie metod nuklearnych przynieść może poważne efekty w walce z wiatrami. 
Wiatry w naszych kręgach kulturowych są ważnym problemem społecznym i obyczajowym. Jakoś głupio o tym mówić, ale każdy z nas średnio produkuje około pięć litrów gazów, głównie metanu, siarkowodoru i lotnych organicznych związków siarki, na które przyroda nas uczuliła zmysłem powonienia a obyczajowość wprowadziła różne zakazy i tabu, ograniczenia swobody wypowiadania się na ten temat itp., A jednak trzeba je jakoś z organizmu wydalić. 
Bez specjalnej wiedzy kulinarnej i badań wiadomo, że najbardziej 'gazogennymi' są nasiona roślin strączkowych, różne fasole, groch, bób; mądrość ludowa wszystkich krajów bogata jest w przysłowia i żarty na ten temat. W krajach gdzie rośliny strączkowe są podstawą diety codziennej, jak w Indiach czy niektórych krajach afrykańskich, sprawa ta jest szczególnie paląca (czasem dosłownie - znane są przypadki 'złapania ognia' przez zjadaczy niestrożnie manipulujących otwartym płomieniem).  
A winę za to ponoszą bakterie przewodu pokarmowego i tzw. oligosacharydy (wielocukry drobnocząsteczkowe), w które nasiona roślin strączkowych są bogatsze niż inne codzienne pokarmy. Dzięki przedziwnym komplikacjom metabolicznym oligosacharydy zjadane przez bakterie jelitowe są źródłem gazów w przewodzie pokarmowym wszystkich zwierząt. 
Sprawa ta trafiła wreszcie do pracowni uczonych i na stoły laboratoryjne. Uczeni hinduscy z Instytutu Badań Jadrowych w Trombay naświetlali promienami gamma nasiona stanowiące podstawę diety hinduskiej takie jak fasola zwyczajna i fasola mungo (Phaseolus vulgaris, P. mungo), ciecierzyca (Cicer arietinum), wspięga chińska (Dolichos sinensis) i kilka innych. Po napromieniowaniu moczyli nasiona w wodzie, jak to robi się w Indiach przed gotowaniem i badali ... zawartość oligosacharydów. Okazało się, że napromieniowane nasiona (z wyjątkiem fasoli zwykłej) mają o połowę mniej oligosacharydów w porównaniu do roślin kontrolnych. Skutek praktyczny - mniej wzdęć, mniej gazów, mniej kłopotliwych sytuacji, mniej zapachów. 
Ale są też i inne opinie. Pewien uczony brytyjski zauważył, że wydalanie gazów jest ważnym procesem fizjologicznym i wskaźnikiem poprawności funkcjonowania systemu pokarmowego. Zamiast z nimi walczyć, powinniśmy się nauczyć jak z nimi żyć. 
Mój sąsiad w Skierniewicach zawarł tę prawdę fizjologiczną w rymowanej sentencji:
"Gdyby nie ten dech,
to by człowiek zdech(ł)."
W Europie sprawy te także nie były ludziom obce. Pięknie ilustruje to satyra z 1802 roku omawiająca nowe naówczas zagadnienia pneumatyki. Rysunek nosi tytul: 
"Scientific researches!—New Discoveries in PNEUMATICKS' - or - an Experimental Lecture on the Powers of Air".

QZC01-017;QZA07030;QNK05-043

 

 [aquatint by James Gillray, publ. May 23, 1802] 


 

witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

maj 2002
v.7

Site Meter