|
Syphilos i Apollo
Syphilos był urodziwym i niebiednym świniarczykiem, ale ściął się z bogiem Apollinem. Wiadomo, w Grecji bogowie nawet z pastuchami się zadawli i nie było w tym wstydu. Apollo ukarał go straszną chorobą. Syphilosowi mięso zaczęło odchodzić od kości, wypadły mu zęby, odech jego stał się cuchnący, a głos zredukowany do szeptu. I tak powstał syfilis, przynajmniej w opisie słynnego medyka włoskiego z Verony, kolegi uniwersyteckiego Kopernika,
Girolama Fracastro (1483 - 1553).
Fracastro, zgodnie z duchem czasu opisał chorobę dosyć precyzyjnie, ale w dziwny, jak na nasze rozumienie dzieł medycznych, sposób. Mianowice w trzytomowym, wierszowanym poemacie wzorowanym na "Georgikach" Wergiliusza. Poemat nosił tytuł "Syphilis sive morbus Gallicus" i opublikowany został w 1525 - 1530 w
Wenecji.
Apollo od dawna przestał rozmawiać ze świniopasami, mitologicznie
wzniósł się, możnaby powiedzieć, a choroba stała się mniej ekskluzywna,
tylko objawy niewiele się zmieniły..
Niezwykle pouczające jest nazewnictwo syfilisu w różnych krajach i językach. Dla Hiszpanów syfilis był chorobą z Hispanioli (wyspa na Karaibach,
obecnie Haiti i Republika Dominikańska). Dla Włochów, Anglików i Turków była to choroba francuska, Francuzi natomiast nazywali ją chorobą włoską. Rosjanie uważali, że to choroba polska, Hindusi i Japończycy uważali, że to choroba portugalska. Polacy też nazywali ją chorobą francuską, ale na prowincji polskiej z większą szczerością nazywano syfilis chorobą warszawską.
Niedawno dowiedziałem się, wielorybnicy całego świata tłumnie
odwiedzający Nową Zelandię w 100-200 lat temu nazywali choroby
weneryczne 'gorączką nowozelandzką'.
Jak widać nazewnictwo wyraźnie preferuje Francuzów w obwinianiu o nosicielstwo choroby. Nie musi to jednak wynikać ze szczególnej werwy Francuzów w tym zakresie, przyczyna leży w tym, że tak nazwał ją Fracastro w pierwszym opisie poetyckim tej choroby w 1530 (morbus Gallicus).
QZC01-058;PRA08-075

Girolamo Fracastro (Hieronimus Fracastorius)
(1478 - 1553)
|