.

Jedno zdziwienie dziennie - ...


Całun Turyński (Sindonologia)

W kaplicy pałacu książęcego w Turynie za grubą, kuloodporną szybą eksponowany jest słynny na cały świat 'Całun Turyński'. Miało nim być spowite ciało Chrystusa po ukrzyżowaniu. Zapomnijmy na chwilę o wszelkich kontrowersjach i sporach. 
Sprawami związanymi z Całunem zajmuje się wiele towarzystw naukowych, stworzono specjalną naukę i dano jej nazwę 'Sindonologia'. Istnieje poważna strona sieciowa na jego temat, koordynuje się badania, organizuje konferencje, zjazdy, powiadamia się o wynikach badań naukowych specjalistów z całego świata. 
Używanie całunu w okolicznościach opisywanych w Biblii jest zgodne z obyczajowością owych czasów, nie ulega też wątpliwości, że ciało spowite w taki całun może na nim zostawić chemigraficzny obraz i nie potrzeba tu żadnej cudowności czy specjalnego promieniowania, jak to sugerowano. 
We włóknach palynolodzy, specjaliści od analizy pyłkowej, wykryli pyłek roślin występujących w tamtym regionie. Specjaliści od datowania starych materiałow zawierających węgiel włożyli wiele trudu, by określić wiek całunu. Badania ich wskazują, że całun pochodzi z XII wieku, ale bynajmniej nie są jednogłośnie akceptowane. Metoda datowania przy pomocy analizy radiowęgla 14C ma różne mankamenty a przy okazji wykryto, że analiza materialu roślinnego, który poddany był wysokiej temperaturze może być obarczona poważnym błędem. 
Takie zainteresowanie, skupienie tylu specjalistów z różnych dziedziń przyczyniło się najbardziej do opracowania komputerowych i fotograficznych technik ilościowego badania i przetwarzania śladów na płótnie. 
Jak wszystkie głośne obiekty, tak i Całun przyciąga, oprócz osób szczerze zainteresowanych sprawą, także wariatów, przestępców no i maniaków. 
Całun przeżyl wiele ciężkich momentów, np. w 1972 wariat jakiś wdarł się do kaplicy przez dach pałacu i starał się zniszczyć Całun wzniecając pożar. Nie był to pierwszy pożar, który nie zniszczył całunu i już dawno wnętrze gabloty zabezpieczono grubą warstwą azbestu. 
Niedawno, w 1997, strażacy z dużym poświęceniem uratowali Całun w czasie poważnego pożaru pałacu. 
Z maniackim iście projektem wyszedł w 1993 Dr. Avi Ben-Abraham, prezydent Amerykańskiego Towarzystwa Kryogenicznego. Wykoncypował sobie, że jeśli całun jest autentyczny, a on przychyla się do tej opinii, i są na nim ślady krwi Chrystusa, to nie stoi nic na przeszkodzie, by pobrać DNA i zająć się sklonowaniem postaci... Liczy na poparcie przywódców różnych sekt chrześcijańskich i fachowów od klonowania. 
Jak wiadomo kościół przeciwstawia się wszelkim próbom klonowania materiału niezwierzęcego.  

QZC01-009\QCM05063

 

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

marzec  2002
v.3

Site Meter