.

Jedno zdziwienie dziennie - ...


Nasturcje z iskrą. 

W literaturze botanicznej pokutuje przedziwna informacja o iskrzeniu kwiatów nasturcji. 
Zaobserwowała to zjawisko córka wielkiego Lineusza w 1762 - wieczorem, po upalnym dniu. Opisywał to też mniej więcej w tym samym czasie Goethe. 
Jak dotąd sprawa nie została wyjaśniona. Trudno sobie wyobrazić, żeby kwiat nasturcji odznaczał się bioluminescencją, skoro nie wykryto niezbędnych do tego procesu enzymów i substratów. 
Stawiałbym hipotezę, że w szczególnych okolicznościach, przy odpowiedniej elektryzacji atmosfery i wilgotności wspomniani badacze obserwowali tzw. ognie Św. Elma, dosyć dobrze opisane zjawisko przez klimatologów. Szpiczasta kieszonka kwiatu nasturcji, 'zaadresowana' w naturze do kolibrów, które zapylają tę roślinę w Peru, może mieć tu pewne znaczenie. 

Przy okazji warto wspomnieć, że nasturcja to nie tylko piękna roślina ozdobna w niektórych rejonach Polski nazywana 'patrzy panną'. Od dawna spożywana była jako warzywo, szczególnie cenne dla marynarzy w czasie długich podróży, kiedy to szkorbut był zmorą. Natomiast pąki kwiatowe i zielone owoce nasturcji można doskonale marynować w occie i spożywać jak kapary - stanowią dobre źródło witaminy C. W takiej postaci zabierane były na statki.

QZC00-078

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

luty 2002
v.2

Site Meter