.

Jedno zdziwienie dziennie - ...


Polak - Szkot, dwa bratanki..
i do flaków, i do szklanki.

Do bardzo eksluzywnej grupy narodów lubiących flaki należą Szkoci, Irlandczycy, i z jakichś niejasnych bliżej względów - Polacy. Do dziś flaki są w Polsce bardzo popularne, jesteśmy eksporterem flaków, a staropolskie 'flaki z szafranem' są ozdobą sztuki kulinarnej. 
Dla większości jednak narodów flaki nie są zbytnio cenionym daniem. Niektórzy koneserzy uznają je nawet za jedno z najobrzydliwszych dań w skali światowej. 
Ale wiadomo, 'de biustibus non disputandum est'.. 
Szkoci od pokoleń uwielbiają flaki, nazywane tam 'haggis', a ostatnio uruchomiono akcję propagandową pod hasłem 'W naszych hotelach spędzisz jurnie czas racząc się naszym diabelskim haggis' (w bardzo wolnym tłumaczeniu!). 
Flaki nie są z diabła, a jurności dodaje im duża domieszka chilli i przyprawy cajun mającej rzeokomo właściwości afrodyzjakalne. Cajun pochodzi z południa Stanów Zjednoczonych i składa się z odpowiedniej kombinacji czosnku, cebuli, chilli, pieprzu czarnego, musztardy i selery. Ani chilli ani cajun nie mają nic wspólnego ze Szkocją, ale przyprawa, skoro ma taki skład, musi działać.
Prawdziwe szkockie flaki, czyli haggis, to budyń złożony z wnętrzności owcy, krwi, mąki i łoju wołowego gotowany w krowim żołądku. 
W pewnym sensie nie dziwota też, że kroniki kryminalne zanotowały wypadek wrzucenia do mieszkania przez okno dużej porcji haggis, co miało być wyrazem pogardy Anglików dla pewnej szkockiej damy mieszkającej w Manchesterze. 
W najprostzej postaci haggis to po prostu krew z owsianką. Bardzo pożywne. 

QZC00-090;QRE01-012

  


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

luty 2002
v.2

Site Meter