.

Jedno zdziwienie dziennie - ...


Dziewczyna za gwint.

Kiedy w 1853 Komandor Perry wpłynął do Edo (dzisiejsze Tokio), ówczesny shogun Tokugawa interesował się niezmiernie amerykańską technologią, dzięki której złamana została dominacja Cesarstwa Chińskiego w tym rejonie. Flota Perry'ego była nieustannym przedmiotem zainteresowania Japończyków, umiejętnie podsycanym przez Amerykanów, którym chodziło o otwarcie Japonii dla handlu mięzynarodowego. Przywieziono, jako dary, także broń, strzelby, pistolety, nowoczesne pojazdy (model lokomotywy parowej), a nawet telegraf. Japończycy tak zostali oczarowani cudami techniki, że zaangażowano całą grupę artystów, których jedynym zadaniem było zilustrować każdy szczegół techniczny statków, broni, maszyn, a nawet strojów i wyposażenia kabin. 
Amerykanie z kolei zdumiewali się zupełnym brakiem znajomości broni palnej na japońskich wyspach. Była to dla nich jakaś bajkowa Arkadia. Nie wiedzieli jednak, że w rzeczywistości Japończycy zapoznali się bronią palną, zanim jeszcze założono kolonie europejskie w Ameryce. Nastąpiło to w wyniku tajfunu, który w 1543 zapędził portugalski statek zmierzający do Chin na japońską wyspę Tanega-shima. Historia zanotowała nazwiska owych portugalskich kupców, dzięki którym Japonia po raz pierwszy zetknęła się z europejską technologią. Byli to Antonio da Mota, Francisco Zeimoto i Antonio Peixoto. Ówczesny władca feudalny wyspy, daimyo Tokitaka tak zachwycił się portugalskimi muszkietami, że dwa z nich zakupił za olbrzymią sumę 2.000 ryo (odpowiednik dzisiejszego miliona dolarów!). 
Tokitaka natychmiast przekazał zakupione muszkiety swojemu rusznikarzowi Kimbei z zadaniem skopiowania broni. Wydaje się, że zainicjowano w ten sposób inżynierę 'w drugą stronę', z której to sztuki Japonia znana jest do dziś. Kimbei był doskonałym rzemieślnikiem. Kopię zrobił idealnie, ale miał jeden kłopot - nie potrafił wykonać gwintu wewnątrz lufy. A co to za gwintówka bez gwintu? Portugalczycy strzegli tajemnicy technicznej i tajników nie zdradzili. 
Wytrwały Kimbei i jego pan czekali cierpliwie aż na wyspę przybył następny statek portugalski. Wśród załogi znajdował się rusznikarz znający technikę gwintowania luf. Portugalczyk zgodził się nauczyć Kimbei jak robić gwintówki, ale .. w zamian zażądał, ni mniej ni więcej, tylko żeby piękna córka Kimbei Wakasa została jego żoną. Kimbei stanął przed okropnym dylematem, córka, czy technologia. 
Zwyciężyła smykałka techniczna i lojalność w stosunku do władcy. Wakasa została żoną barbarzyńcy, dla Japończyka to okropność, a rusznikarz zdobył tajemnicę dla władcy. Widocznie Tokitaka i Kimbei wychodzili ze słusznego założenia, że jedna dziewczyna japońska, choćby nie wiem jak piękna i droga, zrodzi najwyżej kilkunastu barbarzyńców, a opanowanie techniki produkcji broni palnej z gwintowaną lufą pomoże sprzątnąć całe ich zastępy, kiedy zajdzie taka potrzeba. 

QZC00-033


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

luty 2002
v.2

Site Meter