.

Jedno zdziwienie dziennie - ...


Kopalnia tłuszczu.

Aleksander von Humboldt (1769 - 1859), znany niemiecki przyrodnik dzięwiętnastego wieku, niezmordowany podróżnik i kolekcjoner fauny i flory odbył pięcioletnią podróż do Ameryki Łacińskiej w latach 1799 - 1804. Na samym początku wyprawy, w Cumana (północna Wenezuela), kiedy zajęty był wraz ze współtowarzyszem wyprawy Aimé Bonplandem kompletowaniem pierwszej kolekcji botanicznej usłyszał od miejscowych Indian, że w okolicy istnieje kopalnia tłuszczu. Sama nazwa wydała mu się zdumiewająca. Humboldt znal się na sprawach związanych z kopalnictwem, w Niemczech zajmował nawet poważne stanowisko w inspektoracie kopalnictwa. Badacze postanowili zbadać to miejsce. Wkrótce też dowiedzieli się, że tak nazywają miejscowi Indianie grotę Caripe  niedaleko Cumana, która jest gniazdowiskiem ptaków nocnych zwanych guacharo. 
Indiańscy przewodnicy doprowadzili ich do Grotto de Caripe, ale odmówili wejścia do środka. Ich zdaniem było to miejsce przeklęte, coś w rodzaju Tartaru dla Greków, gdzie przebywają ich potępieni przodkowie, piski ptaków budziły ich lęk, a dziwne rośliny były duchami przepędzonymi z powierzchni ziemi. 
Odważni badacze weszli do groty bez przewodników niosąc wysoko nad głową pochodnie, które oświetlały słabo wilgotny grunt rzucając niesamite cienie na ściany jaskini. Uwagę ich zwróciły dziwne rośliny, których barwa była zmieniona nie do poznania, jak zauważył Humboldt wspominając przy okazji o swoich badaniach nad fotosyntezą, jakie prowadził w Heidelbergu. Szkoda, że nie może tego zobaczyć Goethe, wspomina. Nie mówi jednak, jakie panowały tam warunki świetlne ale słusznie zauważył, że te przedziwne rośliny wyrosły na żyznym gruncie z nasion wydalanych przez ptaki w odchodach. 
Bonpland zainteresował się ptakami. Wyjął pistolet i wypalił w górę bez celowania. Po chwili  spadł im ptak pod nogi. Bonpland wyjął nóż i rozpruł mu brzuch. Tajemnicza nazwa groty znalazła swoje wyjaśnienie - cała otrzewna, od brzucha do odbytu wypełniona była tłuszczem stanowiąc coś w rodzaju poduszki między nogami ptaszyska. Widocznie nie wszystkich odpędzał strach przed duchami, bo młode ptaki wybierano z jaskini i przetapiano prawie w całości na tłuszcz jadalny, jak dowiedzieli się od miejscowej ludności. 
Obecnie ptaki te noszą 'oficjalną' nazwę Steatornis caripensis, popularnie zaś nazywa się je tluszczakami Humboldta
Warto zauważyć, że badacze zwrócili uwagę na piski wydawane przez mieszkańcow jaskini, ale nie zadali sobie pytania, jak one orientują się w ciemnościach. Teraz wiemy, że te piski to spoób 'patrzenia na świat uszami'. Sztukę tę opanowały doskonale nietoperze i niewiele tylko innych zwierząt, między innymi właśnie tłuszczaki.
 
(dane biologiczne o echolokacji tłuszczaków)

Zachował się interesujący szkic z dzienników wyprawy dobrze ilustrujący nastrój otaczający wyprawy tropikalne w tamtych  czasach: 

QZC00-015

 

 (fragment szkicu autorstwa Humboldta)


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

luty 2002
v.2

Site Meter