.

Jedno zdziwienie dziennie - ...



Ludobójcze  lusterka. 

O wyniszczaniu Indian amerykańskich wszelkimi sposobami, włącznie z zastosowaniem klasycznych metod 'walki bakteriologicznej' wiadomo wiele. 
Ale połączenie walki bakteriologicznej z napływem nowej technologii dawało dodatkowe efekty z których warto zdać sobie sprawę. 
W 1738 Indianie plemienia Cherokee, zdaniem handlarza Jamesa Adair operującego w rejonie Karoliny, zarażeni zostali ospą przez 'Guinea-men', którzy przywędrowali do Charlestown. Chodzi pewnie o niewolników murzyńskich z Gwinei, albo samych handlarzy niewolników będącymi nośnikami choroby, którzy na pewno dostarczali Indianom przedmioty zakażone ospą. 
Akurat w tym czasie zaistniały poważne napięcia między Indianami a białymi osadnikami w tym rejonie tak poważne, że wstrzymano wymianę handlową na póltora roku. 
Po powtórnym nawiązaniu kontaktów okazało się, że wśród Indian którzy przeżyli epidemię ospy, a przeżyła tylko połowa plemienia, panuje zupełnie nowa, nieuleczalna epidemia. Była to epidemia samobójstw spowodowana pośrednio, i chyba niezamierzenie przez bialych handlarzy. Okazało się, że wielu Indian po ujrzeniu w lusterku swej zeszpeconej ospą twarzy nie mogło znieść takiego pohańbienia godności człowieczej i wybierali samobójczą śmierć. 

Wydaje się, że podobny mechanizm psychologiczny obserwujemy i teraz. Zarzucenie prowincji indyjskiej tanimi aparatami radiowymi a potem telewizorami uświadomiło, szczególnie młodzieży z dalekiej prowincji, jak wygląda świat poza ich wsią i jak  niepokonywalny jest dystans między nimi a ich rówieśnikami z Ameryki czy choćby z New  Delhi. Fala samobójstw niepokojąco wzrosła...

QZC00-011

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

luty 2002
v.2

Site Meter