.

Jedno zdziwienie dziennie - ...


Uniwersalny dozownik wina.

W połowie siedemnastego wieku Londyn zachwycał się umiejętnościami niejakiego Florama Marchanda, Francuza z Tours.
Floram posiadał niezwykłą umiejętność wypełniania kieliszków winem róźnych rodzajów, a źródłem rozlicznych win była jego własna buzia.
W czasie występu, na oczach widzów wypijał 23 kielichy wody a potem strzykał sprawnie do jednych kielichów winem czerwonym, do innych piwem, do jeszcze innych burgundem, klaretem lub sherry. Widzowie byli zachwyceni, mistrz takźe, bo bilety wstępu były drogie, a poniektórzy z 'towarzystwa' oferowali znaczne sumy za zdradzenie tajemnicy. Kto by nie chciał mieć w domu takiego uniwersalnego dozownika napojów alkoholowych.. Widocznie jednak nie kosztowali trunków, bo by się przekonali, że z buzi mistrza nie płynęlo wino, tylko zabarwiona i odpowiednio przyprawiona woda.
Oczywiście propagandą niezwykłych umiejętności mistrza zajmował się impresario, który znał tajemnicę sztuczki. I wszystko było dobrze, dopóki się nie pokłócili na śmierć i życie, a poszło oczywiście o pieniądze. Wtedy to impresario wydał broszurkę o mistrzu wyjaśniając istotę jego sztuczki i nazywając go największym oszustem.
A oto na czym polegała niezwykła umiejętność Marchanda. Przed występem mistrz pił dużo wody wraz ze środkiem przeczyszczającym dla przepłukania żołądka. Następnie robił mocny wywar ze strużynek drewna fermabukowego i go wypijał. Preparat ten można było nabyć w owym czasie w każdej aptece pod nazwą Lignum Brassilianum rubrum albo Fernambuci Lignum.
To tajemnicze Lignum to po prostu strużynki drewna brezylki ciernistej (Caesalpinia echinata, rodz. Brezylkowate) charakteryzujące się ciemno-czerwoną barwą dzięki brazylinie, pochodnej indyga. Teraz powiedzielibyśmy, źe Mistrz wypełniał żołądek indykatorem, substancją chemiczną zmieniającą barwę w zależności od kwasoty środowiska. Roztwór brazyliny w środowisku kwaśnym ma barwę żółtą, a w alkalicznym zaś karminową.
A na czym polegało wypełnianie jednych kieliszków burgundem, a innych np. piwem? Jasna sprawa. Mistrz przed występem płukał kieliszki, jedne czystą wodą (pewnie nieco alkaliczną), a inne octem.. I w ten sposób kilkaset lat temu, metodą prób i błędów wypracowano sztuczkę cyrkową, która potem przekształciła się w laboratoryjną rutynę. Kropla indykatora dodana do roztworu nieomylnie pozwala ocenić, czy mamy do czynienia z kwasem czy z zasadą.

[poniżej reklamówka występów Marchanda z ówczesnej prasy]

PCN20-016;QAH00-034

 

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

styczeń 2002
v.2

Site Meter