Jedno zdziwienie dziennie - ...
.


Zjadanie książek.

Nawet najbardziej zapaleni i nieuleczalni miłośnicy książek rzadko je jedzą. Znamy jednak szereg przypadków, kiedy autorzy zjadali swoje książki, choć chyba nie z własnej woli. 
Na przykład niejaki Volmer, satyryk, został zmuszony do zjedzenia swoich satyrycznych dzieł. W gorszej sytuacji znalazł się niejaki Philip Oldenburger, który musiał zjeść swoje pisma, i to szybko, bo w czasie jedzenia był chłostany. Im szybciej zjadł, tym szybciej kończyła się chłosta. Źródła nie podają, jaką objętość miało jego dzieło i jak dlugo trwała konsumpcja/batożenie.
Bardziej humanitarnie postąpiono z siedemnastowiecznym polemistą Theodorem Reinking. Trzymano go w więzieniu tak długo, aż zjadł swoją kontrowersyjną książkę. Nie wiem, czy jeden egzemplarz, czy cały nakład. Pozwolono mu jednak konsumować ją w specjalnie przyrządzonym sosie. Receptura sosu niestety nie zachowała sie..
Gdyby tak przyjąć zasadę, że autor zjada książki szkodliwe, byłoby to chyba skuteczniejsze, niż wszelkie cenzury i groźby uwięzienia..

PCN20-066

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

styczeń 2002
v.1

Site Meter