Jedno zdziwienie dziennie - ...
.


Nabiałowa inwazja niemiecka na Nową Zelandię.

Nie wielu osobom, nawet miejscowym Nowozelandczykom wiadomo, że Niemcy podczas drugiej wojny światowej wylądowali w Nowej Zelandii z wrogimi zamiarami, kraj poniósł pewne szkody, a napastnicy odnieśli konkretne korzyści. A przyczyną tego była nieposkromione łakomstwo na nowozelandzki mabiał znany ze swojej wysokiej jakości od samego początku czasów kolonialnych.

Otóż pod sam koniec wojny, w 1945 roku niemiecka łódź podwodna patrolowała wody przybrzeżne pod Napier z zamiarem zatopienia frachtowca wiozącego mięso na zaopatrzenie Armii Aliantów. Wypłynięcie statku opóźniało się ze względu na kłopoty techniczne i załoga U-boota nudziła się nieludzko.
Nie ma nic gorszego niż nuda w warującej łodzi podwodnej. Marynarze patrzyli na zielone brzegi wyspy, a tam cisza, na zielonych łąkach pasły się krówki z wymionami jak balony, peńymi tłustego mleka. Życie normalne, jak nie z tego świata. Wojacy nie wytrzymali i zorganizowali nocną wyprawę zaborczą. Banda niemieckich żołdaków wypadła nocą na brzeg, dopadła stadka krów i z całą bezwględnością je .. wydoiła. W tym kraju bydełko nie wraca na noc do obory, jak wiadomo. Z wojskowymi wiaderkami pełnymi mleka wataha wróciła na U-Boot.
Może świeże mleko, którego nie było im dane posmakować od miesięcy, moze nowozelandzka idylla, w każym razie rozbroił ten wypad ducha bojowego załogi, bo po 4 dniach znudzili się i lódź podwodna opuściła stanowisko bojowe na wodach terytorialnych Jego Królewskiej Mości, a statek z Napier spokojnie popłynął do Anglii. Nowa Zelandia straciła kilkadziesiąt litrów doskonałego mleka, Niemcy podkramili się nieco, i na tym skończyło się niemieckie lądowanie na Antypodach.
Chyba nikt po wojnie nie wystąpił do Niemiec o odszkodowanie za tę oczywistą agresję i materialne straty.

PCN20-067

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

styczeń 2002
v.1

Site Meter