Jedno zdziwienie dziennie - ...
.


 
Rok 2001 był rokiem: 

2005 od narodzenia Chrystusa, (który narodził się ok. 4 przed n. Chr.!)
2754 wedle starego kalendarza rzymskiego; 
2750 wedle starego kalendarza babilońskiego;
6237 wedle pierwszego kalendarza egipskiego;
5761 wedle kalendarza żydowskiego;
1421 wedle kalendarza muzułmańskiego;
1379 wedle kalendarza perskiego;
1717 wedle kalendarza koptyjskiego;
2545 wedle kalendarza buddyjskiego;
5120 wedle wielkiego cyklu kalendarzowego Majów;
209 wedle kalendarza Rewolucji Francuskiej

Wedle obliczeń astronomów rok miał trwać 365 dni, 5 godzin, 48 minut i 45 sekund. Skoro sekunda to nic innego jak tylko 9.192.631.770 oscylacji atomowych izotopu cezu (Cs-133), łatwo wyliczyć, że rok 2000 odmierzony zostanie 
9.192.631.770 *(365*24*60*60 + 5*60*60 + 48*60 + 45) 
oscylacjami tego izotopu - [co wychodzi wedle komputera na 290.091.191.318.507.264 cezowych podrygów, ale na pierwszy rzut oka widać, że wartość jest nonsensowna - oto przykład jak komputer szpetnie obchodzi się z tak dużymi cyframi!]. 
Liczone 'na piechotę' daje to tylko 290.091.191.318.507.250 podrygów, więc komputer, z nieznanych mi względów dorzuca 'na własną rękę' 14 drgnień cezu na rok! I komu tu wierzyć? 

Za dobrych, dawnych, bezkomputerowych czasów nawet poeci potrafili liczyć 'na piechotę'. I tak słynny ze swoich poezji perski poeta i astronom Umar ibn Ibrahim al-Khayyami, znany jako Omar Khayyam (c. 1048 - 1131; autor Rubayat!), wyliczył długość roku z niesamowitą dokładnością. Wyszło mu, ze rok trwa 365,24219858156 dni! 
Poeta przedobrzył. Jest to wartość niewiarygodnie dokładna, tak dokładna, że wzajemne ruchy słońca i kuli ziemskiej nie są aż tak precyzyjne i wcale się do tego wyliczenia nie stosują... 

Na niebie, tak jak i na ziemi, nie wszystko przebiega tak regularnie 'jak w zegarku' atomowym... A może i tam są niespodzianki? Kto wie.. 

(QAH00023)

 


witrynę prowadzi
(C) R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

styczeń 2002
v.1

Site Meter