|
Ofiarność
nauczyciela.
Arystoteles (384 BC - 322 BC), ojciec prawie wszystkich nauk, był równocześnie nauczycielem, i to nie byle kogo, bo aż samego Aleksandra
Wielkiego (356 BC - 323 BC).
Zdarzyło się, że monarcha zakochał się bez pamięci w przepięknej brance indyjskiej imieniem Phyllis. Widocznie jednak wybranka nie mogła czegoś zdobywcy wybaczyć, bo postanowiła go otruć. Chciała to zrobić w dosyć dziwny dla nas sposób, mianowicie zaczęła
sama zażywać drobne ilości arszeniku zakładając, że jak w niej się
nazbiera dos`yc trucizny, to część przejdzie w miłosnych igraszkach na niechcianego kochanka.
Podpatrzył to Arysteles i ostrzegł Aleksandra, co bardzo nie podobało się Phylis. Zagrożona postanowiła działać po kobiecemu.
Rozkochała w sobie do niepamięci wielkiego filozofa, aby ten nie
przeszkadzał w spełnieniu jej zamiarów. Rozkochany filozof zaprzysiągł, że zrobi dla niej wszystko.
Dobrze, powiedziała Phylis - chcę, żebyś był moim koniem. I od czasu
do czasu przejeżdżała się na swoim
filozofie jak na koniu.
Podpatrzył to z kolei Aleksander i wziął filozofa na dywanik. Nie uchodzi, by taki wielki uczony i nauczyciel samego króla dawał się ujeżdżać jak
jaki Bucefał, łajał go władca.
Na co Arystoteles odparował z godnością -
"Jeśli ta dziewczyna potrafi zrobić głupca ze starca i takiego
mędrca jak ja,
wyobraź sobie Panie, co potrafiła by zrobić z ciebie.."
A morał z tego taki, że prawdziwy nauczyciel dla dobra swego ucznia
gotów dać się zrobić w
konia, nawet dosłownie.
Na załączonej ilustracji dokładnie widać jak olbrzymie było poświęcenie
naszego wielkiego
filozofa.
[RIO08-009/BAB5620pl7]
|