Jedno zdziwienie dziennie - ...
.

 

Wilcza jagoda w obronie szkockiej ojczyzny.

Legenda głosi, że Szkoci pod wodzą Macbeta, w czasie rozejmu zawartego z duńskimi agresorami przygotowali beczki piwa z solidną domieszką wilczej jagody (Atropa belladonna L.), jednej z silniejszych roślin trujących naszej strefy klimatycznej. Duńczycy popili se piwka, odurzyli trucizną i zostali wyrżnięci bezboleśnie w czasie zamroczenia.

PCN21-094


Pracochłonność produkcji miodu i wosku.

Aby wyprodukować jeden kilogram miodu, pszczoły muszą odwiedzić około 10 milionów kwiatów i muszą wracać do ula z pełnym ładunkiem nektaru około 150 tysięcy razy. Oczywiście są to dane uśrednione, ponieważ rośliny znacznie różnią się co intensywności nektarowania.

Jeżeli kwiaty znajdują się w zasięgu około 1,5 km od ula, daje to razem, licząc z oblotem roślin, dystans około 400.000 kilometrów. Drobiazg - dziesięciokrotne okrążenie globu ziemskiego wzdłuż równika lub równowartość odległości ziemi od księżyca. Wytworzenie jednego kilograma wosku pszczelego to jeszcze bardziej pracochłonne zadanie. Pszczoły muszą zjeść osiem do dziesięciu kilogramów miodu aby wydzielić ze swoich gruczołów odwłokowych jeden kilogram wosku. Dla kilograma wosku powyższe liczby trzeba pomnożyć dziesięciokrotnie..

Nektar zbierany przez pszczoły zawiera około 10 % cukru, wartość ta jednak waha się w zależności od warunków klimatycznych i właściwości fizjologicznych kwiatów. Rzadko jednak sięga kilkunastu procent. Miód natomiast zawiera tylko 13 do 20 procent wody i w takim tylko stężeniu odporny jest na mikroorganizmy i może być przechowywany przez czas nieograniczony.

Podgęszczanie nektaru by uzyskał stężenie miodu wymaga wiele wysiłku. Większa część podgęszczania zachodzi na języku pszczoły - zwraca ona nektar na język 100 a nawet dwieście razy podsuszając go w ten sposób. Skuteczność językowego podgęszczania zależy od wilgotności powietrza i wentylacji ula. O ile wilgotność trudno kontrolować, to o właściwą wentylację dbają pszczoły przy pomocy skrzydeł. Po prostu machają nimi intensywnie, nawet z częstotliwością 440 ruchów na sekundę. Jest to częstotliwość słyszalna dla ucha ludzkiego. I kiedy w ulu szumi, znaczy podgęszczanie idzie całą parą.

PCN20-001


Kora Jezuitów i Cromwell - uparciuszek.

Cudowny lek przeciwko malarii przywieziony do Europy w latach 1640-tych, kora chinowca czyli drzewa nazwanego Cinchona officinalis, znany był pod różnymi nazwami. W języku Indian była to quinquina, co oznaczało 'kora kor', biali nazywali ją też korą peruwiańską, korą indiańska, korą hiszpańską, wreszcie korą hrabiny (od pierwszej uleczonej Europejki tym preparatem, hrabiny Cinchon).

Ale jedna nazwa miała skutek zabójczy dla głośnej postaci w historii Anglii. Chodzi o nazwę 'kora Jezuitów' - nadawaną temu specyfikowi przez różne kompanie handlowe. Skąd wzięła się nazwa kora Jezuitów - to historia interesująca sama w sobie. Jezuici, jako ówcześni przyjaciele Indian pierwsi zdobyli wiadomości gdzie można korę zbierać, a najważniejsze, że uruchomili zbiór kory w Peru, Boliwii i Ekwadorze na znaczną skalę, a także zajęli się eksportem sproszkowanego preparatu do Europy obracając dochód na potrzeby Zakonu.

Ale był to czas wielkich kontrowersji religijnych, i w niektórych krajach, na przykład w Anglii, wszystko co miało co wspólnego ze znienawidzonym przez protestantów zakonem było nie do zaakceptowania, nawet jako lekarstwo.

Jeden z wielkich protestantów angielskich chorujący na malarię, Oliver Cromwell (1599 - 1658), Lord Protektor Republikańskiej Wspólnoty Wielkiej Brytanii, Szkocji i Irlandii w latach 1653 -1658 tak nie znosił Jezuitów, że lek ten nazywał 'diabelskim proszkiem' i jako takim nie pozwolił się nim leczyć. No i zmarł przedwcześnie na malarię w mając 59 lat. Pochowany został, jako przywódca, w Westminster Abbey. Ale nie długo przyszło mu zaznawać spokoju zmarłych. Kiedy mianowany przez niego następca i syn Richard wypuścił władzę z rąk, ojca wywleczono w 1660 z grobu, powieszono jako zdrajcę, potem odcięto mu głowę i umieszczono na palu nad Westminster Hall, siedzibą legislatury, a ciało spalono u stóp szubienicy. Pewnie inaczej potoczyła by się historia Anglii, gdyby nie upór przywódcy i jego nienawiść do 'kory Jezuitów'

PCN20-003


Kochajmy komputery.

"Zabawiaj się bezpiecznie, zaprzyjaźnij się z komputerem.. Komputer nie porzuci cię, jak go znieważysz czy obrazisz..". Badania psychologiczne przeprowadzone na komputeromaniakach wykazały, że umiłowanie komputera nie niszczy rodziny, jeli za wskażnik brać liczbę rozwodów. Okazuje się, że dziewczynki i alkohol są znacznie poważniejszymy wrogami pożycia rodzinnego, choć komputer jest tak czasochłonny. A może po prostu komputeromani nie mają czasu na rozpamiętywanie nędzy życia rodzinnego, jeśli taka się rozpanoszy, na rozwody, na procesowanie się, itp.

PCN20-011


Techniki laserowe na usługach biustu.

Nareszcie wprzęgnięto najnowsze technologie na usługi biustu. Angielscy uczeni z Instytut Fizyki w Brighton (Wielka Brytania) posłużyli się laserem do opracowania produkcji bardziej wygodnych a równocześnie podkreślających co trzeba, biustonoszy. Sprawa nie była łatwa, ponieważ, jak to badacze wykazali, 'biust charakteryzuje się różnym rozkładem obciążeń, co powoduje wibracje o bardzo skomplikowanym charakterze, szczególnie gdy kobieta chodzi'. Okazało się także, że dotychczas używane biustonosze są wadliwe, ponieważ przenoszą obciążenia w niewłaściwe miejsca.
Tylko zastosowana przez uczonych metoda zwana ESPI (Electron Speckle Pattern Interferometry - interferencyjny pomiar rozkładu upstrzenia elektronowego /tłum. RA) zapewnia "właściwą analizę trójwymiarową i interpretację zmian zachodzących na powierchni biustu, kiedy przykładać doń siłę", jak twierdzą badacze. Z tą siłą to może nieco przesadzili, ale coś w tym chyba jest, skoro zajmuje się tym tak poważna instytucja.

PCN20-012


Piłeczki pingpongowe a higiena konsumpcji.

Komisja sanitarna Wydziału Zdrowia w Albuquerque (Nowy Meksyk, USA), po inspekcji przeprowadzonej w pewnym klubie serwującym tańce na nago, zakazała używania przez tancerki piłek pinpongowych. Numerem przebojowym tancerek owego klubu było wystrzeliwanie piłek pingpongowych z pochwy w tak sprytny sposób, że trafiały w wybranych adresatów. Oczywiście w wolnym kraju nikt nie ma prawa zabronić artystce strzelania piłkami pingpongowymi przy pomocy pochwy. Komisja stwierdziła jednak, że istnieje zagrożenie zdrowotne klientów, ponieważ w lokalu serwuje się także pizzę i piłeczki mogą upaść na danie. Komisja zakładała widocznie, że artystki mogą być niezdrowe.

PCN20-013


Niebezpieczny sarkofag.

Siedemnastowieczna wieść głosi, ze w trakcie robót budowlanych w Bazylice Swiętego Piotra odkryto w pobliżu głównego ołtarza duży, ozdobiony pięknymi rzeźbami marmurowy sarkofag. Okazało się, że był to sarkofag niejakiego Flaviusza Agricoli, którego wyrzeźbiona postać wygodnie spoczywała na ciężkiej pokrywie. Na sarkofagu była też długa inskrypcja, jakby rada czy zalecenie, dla tych którzy pozostali wśród żywych.

Napis ten głosił:
"Mieszaj wino, pij zdrowo, I nie gardź słodką miłością pięknych dziewczyn, bo kiedy przychodzi śmierć, ziemia I ogień pochłonie wszystko".

Władze tak były oburzone tym jawnie pogańskim nawoływaniem zza grobu, że szybko rozbito sarkofag w drobny mak i wrzucono do Tybru.

PCN20-015


Kibelkowa definicja komunizmu.

"Komunizm to władza radziecka minus kanalizacja" - definicja wymyślona przez profesora historii literatury w czasie wynoszenia kibla z generałem Kobrisowem.

[profesor siedzi za głoszenie, że Wolter miał wpływ na poglądy i filozofię rosyjskich rewolucyjnych demokratów, wina generała Kobrisowa zaś polegała na tym, że kolumna jego czołgów zwolniła szybkość przejazdu przed Mauzoleum w czasie defilady w 1941; takie informacje podaje Gieorgij Władimoww książce 'Generał i jego armia' (Arcana, Krakow, 1999)].

PCN20-037


witrynę prowadzi
R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

listopad 2001
v.1

Site Meter