Orgazm spontaniczny.
Pacjentki przymujące preperaty antydepresejne
narzekają często, że nie odczuwają orgazmu w czasie
stosunków płciowych. Ostatnio wypróbowano nowy
preparat zwany 'bupropion'. Okazał się on zupełnie
nadzwyczajny w skutkach. Nie tylko że nie przeszkadzał
w orgazmie, ale wprost przeciwnie, indukował go bez
żadnej innej stymulacji.
Pewna pacjentka powiadomiła swego lekarza, co było
publikowane w prasie medycznej, że w sześć tygodni po
zmiane leku przeżyła trzygodzinny orgazm w czasie
robienia cotygodniowych zakupów, i to bez żadnej
stymulacji. Po prostu samo przyszło i trwało trzy
godziny. [za Journal of
Biological Therapies in Psychiatry, Dec. 1997].
Dobrze, że nie stało się to w czasie jazdy samochodem
na autostradzie albo pilotowania samolotu odrzutowego.
PCN21-001
Dziewczęta-Wilczęta.
W 1920 pastor J. A. L. Sing zawiadujący
szkołą parafialną i domem dla sierot w Midnapore
(obecnie indyjski stan Bengal Zachodni) wizytując
administrowane tereny usłyszał dziwną historię o
dzieciach-wilkach.
Miejscowi ludzie widywali dwoje dzieci buszujących wraz
ze stadkiem wilków po okolicznej dżungli. Wilki te
miały swoje legowisko w opuszcznej termitierze. Pewnej
nocy pastor na własne oczy widział tę niezwykła
grupę i postanowil rzecz zbadać dokładniej. Powrócił
na miejsce z naganiaczami i przepędzili z legowiska dwa
wilki. Wilczycę trzeba było zastrzelić, bo
rozpaczliwie broniła gniazda.
W gnieździe znaleziono czwórkę dzieci przytulonych do
siebie - dwoje z nich to były wilczęta, pozostała
dwójka to były dwie dziewczynki, jak najbardziej
ludzkie. Starsza miała około osiem lat, młodsza miała
około dwóch lat. Pastor postanowił spełnić swój
chrześcijański obowiązek i przywrócić je do
ludzkiego społeczeństwa.
Dzieci zachowywały się zupełnie jak wilki. Chodziły
na czworakach, wiodły nocny tryb życia, wyły jak wilki
na ile im dziecięce struny głosowe pozwalały, jadły
wyłacznie mięso, nawet padlinę, nie znosiły natomiast
warzyw i potraw mącznych.
Wyniki zabiegów re-humanizacyjnych były skromne.
Młodsza, którą nazwano Amala zmarła po roku, starsza,
Kamala, żyła jeszcze dziewięć lat. Nauczyła się
kilku prostych zdań dotyczących spraw życia
codziennego, ale w żadnym razie nie dorównywała innym
dzieciom. Nauczyła się też prosto chodzić, ale
re-socjalizacja nie powiodła się.
Sprawa nabrała nieco rozgłosu, zainteresowało się
nią kilku psychologów, i choć interpretacje
psychologiczne różnią się znacznie, nie ma podstaw
wątpić w prawdziwość historii Amali i Kamali,
szczególowo zadokumentowanej w dziennikach prowadzonych
przez pastora.
Znanych jest jeszcze kilka innych, mniej precyzyjnie
udokumentowanych przypadków adopcji dzieci ludzkich
przez zwierzęta. Motyw ten wielokrotnie wykorzystywany
był w literaturze - wspomnieć warto nieśmiertelngo
Tarzana autorstwa Edgara Rice Burrough, no i Mowgliego
Rudyarda Kipplinga. W ten sposób także historia Remusa
i Romulusa nabiera prawdopodobieństwa. Z biologicznego
punktu widzenia rzecz nie jest wcale taka dziwna ani
nadzwyczajna. Kocięta bywają wychowywane przez psy,
psiaki przez koty, a gęsiakom to nawet Lorenz wydawał
się mamusią..
PCN21-002
Cukierki troglodytów.
Jednym z artykułów handlowych oferowanych
przez kupców arabskich i chętnie nabywanym przez
Greków i Rzymian były tzw. cukierki troglodytów. Były
to kawałki kłączy imbiru (Zingiber
officinale Rosc.) w słodkim
syropie. Wedle informacji Arabów, imbir uprawiany był w
Troglodycji, kraju na końcu świata, w okolicach Morza
Czerwonego, w którym żyli troglodyci. Nie znali domostw,
żyli w jaskiniach, mieli wygląd obrzydliwy i straszny,
na dodatek żyli w takiej rozpuście, że żadne dziecko
nie wiedziało kto jest jego ojcem. Sami karmili się
rybami, stąd nazywano ich ichtyofagami, czyli
rybożercami, co stawiało ich bardzo nisko w ówczesnym
społeczeństwie.
Niemniej cukierki ich były doskonałe, oprócz
wspaniałego smaku działaly też orzeźwiająco i
ochładzająco, i nieco sprzecznie z tym, były
doskonałym afrodyzjakiem. Imbir w syropie i obecnie jest
na rynku. Produkowany jest jednak nie w Troglodycji, ale
głównie w Australii i Hong Kongu.
PCN21-003
Kiełbasiane rekordy.
Szaleństwo pobijania rekordow w najbardziej
wariackich współzawodnictwach i dyscyplinach nie jest
wcale chorobą naszych czasów. Choć na przełomie XVI i
XVII wieku nie było Guiness'a, Cech Rzeźników
Królewca (obecnie Kaliningrad, dawniej Koeningsberg)
postanowił w roku 1601 wyprodukować najdłuższa
kiełbasę świata.
I wyprodukował potwora o długośći 670 metrów, który
ważyl zaledwie 400 kg, musiał przypominać coś w
rodzaju ciekiej parówki czy hot-doga (ciepłego
psa), skoro na kilogram wchodziło
ponad półtora metra kiełbasy. Zastanawia, od jakiego
bydłęcia wzięto tak długiego flaka, skoro flaków
sztucznych jeszcze nie było. Przypomnijmy też, że
Królwiec był wtedy ściśle związany z Koroną. To
była nasza najdluższa kiełbasa świata!
Zachowała się receptura tej królewieckiej kiełbasy z
której dowiadujemy się, że do jej wyprodukowania
zużyto m.in. 10 kg pieprzu, co stanowiło fortunę w
owych czasach. Jest to dziesięć razy tyle, ile
przewidują obecne receptury na tego rodzaju wyroby.
Rzuca to światło na rolę handlu przyprawami w tamtych
czasach.
W porównaniu do obecnych rekordów, króciutka ona
była. W roku 1988 w Anglii wyorodukowano kiełbasę o
długości 21 kilometrów! Ale to był już koniec
drugiego tysiąclecia!
PCN21-004
Nie tylko ludzie miewają
kłopoty z seksem.
Szereg ważnych roślin uprawnych to rośliny
dwupienne - oznacza to, że kwiaty męskie rozwijają
się na jednym osobniku, a kwiaty żeńskie na innym.
Ponieważ drzewa nie potrafią chodzić, seks mogą
uprawiać wyłącznie 'per proxy'. Z punktu widzenia
ekonomiczności upraw istotne jest jednak to, że z
roślin owocowych o kwiatach męskich rolnik
bezpośredniego pożytku nie ma, jako że nie przynoszą
one plonu. Potrzebne one są wyłącznie do obsługi
'samic roślinnych' - a do tego celu wystarcza kilka czy
kilkanaście 'samćow' roślinnych na cała plantacje.
W przypadku uprawy drzewa muszkatołowego (Myristica
fragrans Houtt.) rzecz jest nieco
uziążliwa. Okazuje się, że młode sadzonki i drzewka
nie noszą żadnych cech, które by pozwoliły określić
czy to 'samiec' czy 'samica'. Trzeba czekać aż sześć
lat zanim pokażą się pierwsze kwiatki muszkatołowca i
zdradzą płeć nosiciela. Wtedy właściele plantacji
rozprawiają się bezlitośnie z większością drzewek
męskich - po prostu usuwają je z plantacji sadząc w to
miejsce drzewka żeńskie, ponieważ jeden 'samiec'
obskoczyć może swoim pyłkiem kilkanaście drzewek
żeńskich. Co gorsza, niektórym samczym drzewkom
przydarzyć sie może jeszcze inna, upokarzająca wielce
okoliczność. Otóż czasami, hodowcy zamiast usuwać
drzewka męskie, obcinają im gałęzie i w to miejsce
zaszczepiają gałezie damskie. I tak zmodyfikowany
samiec, chcąc nie chcąc przynosi owoce..
PCN21-005
Pochwała cebuli.
Szczególną rolę odgrywała cebula (Allium
cepa z rodziny Liliowatych) w
Starożytnym Egipcie. Nie tylko wielotysięczne rzesze
niewolników budujących piramidy karmiono głównie
cebulą i czosnkiem, ale cebula, chleb i piwo było
codziennym pożywieniem Egipcjanina w owych czasach.
Cebula odgrywała też niemałą rolę w życiu duchowym
Egipcjan. Dzięki swoim wielu 'sukienkom' była czymś w
rodzaju modelu kosmosu w egipskiej kosmogonii, a na
codzień pomagała w walce z ciemnymi siłami. Maskotki
dziecięce zawierały główki cebuli, a całe girlandy
nosili dorośli na szyji w czasie festiwalowych
uroczystości z okazji zimowego przesilenia.
Usługi spełniała cebula także po śmierci
właściciela - używano ją do balsamowania zmarłych
(wedle tańszej receptury..).
Rzymianie też doceniali cebulę. Między innymi rzymscy
biegacze - kurierzy jedli codziennie cebulę, co
podnosiło ich szybkość i wytrzymałość w biegu.
Arabowie, którzy znali się na sprawach seksu, dla
podniesienia jurności zalecali spożywanie jadła
złożonego z cebuli gotowanej z zielonym grochem i
przyprawionej cynamonem, kardamonem i imbirem.
PCN21-006
Wymiana płciami.
W początku lat osiemdziesiątych prasę
obiegła wiadomość, że małżonkowie Hary i Jean
Reynolds z okolic Phoenix w Arizonie, zamienili się
płciami. Ojciec zrobił sie kobietą, matka zaś
mężczyzną. Było to wielkie osiągnięcie ówczesnej
medycyny starającej się zaspokoić najwybredniejsze
potrzeby człowieka. Warto podkreślić, że małżonkowie
pozostali w stadle małżeńskim zmieniając tylko
funkcje. Twierdili, że dla dobra dzieci, złośliwcy
jednak byli zdania, że mieli minimalne szanse zmiany
sytuacji (ona-on 1.82, on-ona 1.52 i na dodatek okropny z
wyglądu i postawy..). Tak więc kobieta stała się
ojcem dzieciom i na odwrót - ojciec matkował.
W ostatnim roku ubiegłego tysiąclecia podobny przypadek
miał miejsce na Węgrzech w miejscowości
Szekesfehervar. O dzieciach w tym przypadku nie
wspomniano.
Wiadomo, ile trudu wymaga zmiana zawodu człowieka
dorosłego, jakie trudności trzeba pokonać, żeby np. z
szewca stać się architektem. Ale ile za to daje
zadowolenia możliiwość poznawania świata i tworzenia
go z innym zawodem w ręku! W przypadku zmiany płci
korzyści i fascynacja są chyba jeszcze większe.
Mężczyzna, o ile pozostaje na całe życie
mężczyzną, nigdy nie zrozumie kobiety. Można
przypuszczać, że jak sam stanie się kobietą ma lepsze
szanse w tym względzie, ale może to już być
musztardą po obiedzie...
PCN21-007
Drogi do historii.
Pewien sędzia w Norwalk, Connecticut, USA,
wszedł za jednym zamachem do historii medycyny i
sądownictwa.
A to z tego powodu, że na terenie jego sędziowania w
1999 jakiś 42-letni mężczyzna, doprowadzony do
ostateczności różnymi niepowodzeniami, uciął sobie
własnoręcznie swoją męskość i koniec.
W tej sytuacji medycy w szpitalu, do którego go
przywieziono, chcieli stanąć na wysokości zadania i
przyszyć odcięty organ. Potrzebna była jednak zgoda
pacjenta na przeprowadzenie operacji. A pacjent, w pełni
przytomny, nie wykazywał zainteresowania tym zabigiem
twierdząc, że tak mu dobrze.
I tu do akcji zdecydowanie wkroczył sędzia. Kazał po
prostu przyszyć i już. Na protesty orzekł tylko:
"Wierz mi, człowieku, ty to potrzebujesz, zaufaj w
tej sprawie mnie..".
I tak sędzia stał się podręcznikowym prawnym i
medycznym precedensem. Poczekajmy, może prasa doniesie,
że ofiara sędziowskiej apodyktyczności ucięła sobie
po raz drugi..
PCN21-008
Postępy kultury w zakresie
rozrywki masowej.
Porównajmy dwa doniesienia prasowe, jedno z
roku 1996, drugie z początku 2001.
Rodzinne igraszki. (1996)
W remizie OSP w Przyjmie (woj. konińskie) zorganizowano
imprezę ludyczną pod nazwą 'Potyczki rodzinne'.
Wystartowaly cztery miejscowe małżeństwa. Konkurencje
były raczej nieskomplikowane: bieganie w workach,
odtańczenie krakowiaka i obalenie flaszki. Ponieważ
walka była wyrównana, zarządzono konkurencję
dodatkową: picie wódki z talerza. Ostatecznie w
nagrodę wszyscy uczestnicy zawodów otrzymali po butelce
i czekoladzie, które ufundowal poseł PSL pochodzący z
tamtych okolic.
Zawody tłustoczwartowe (2001)
22 pączki w ciągu godziny zjadł Stefan Matuszak z
Leszna, bijąc o dwa pączki ubiegłoroczny, nieoficjalny
rekord Polski Tomasza Kostrzewy z Żakowa. Zawody pączkożerców
po raz trzeci zorganizowano w Lesznie. W tłusty czwartek
do rywalizacji staneło w Lesznie 12 amatorów paczków.
W tym roku nie było wśród zawodników przedstawicielki
płci pięknej. Złośliwi komentatorzy twierdzą, że
żadna z pań nie zdecydowała się na start pamiętając
ubiegłoroczne problemy gastryczne jedynej zawodniczki. W
tym roku sensacji tego typu nie było, a każdy zawodnik
miał na wszelki wypadek pod swoim stołem plastikową
torebkę, gdyby co.
Przez całe czwartkowe zawody mordercza walka toczyła
się między Stefanem Matuszakiem z Leszna i Jarosławem
Romanem z Dąbcza. Przy ogłuszającym dopingu widzów
obaj panowie, starsi co najmniej o kilkanaście lat od
ubiegłorocznego mistrza, szli "pączek w
pączek". Decydujące okazały się ostatnie sekundy
zawodów. Kiedy Stefan Matuszak z dziecinną łatwością
przebijał się przez pokłady marmolady 22 pączka,
Jarosław Roman miał spore trudności z pokonaniem
lukrowej defensywy swego 22 pączka. Nie zdołał już
odrobić strat poniesionych na lukrze i w regulaminowym
czasie nie udało mu się pochłonąć go w całości.
Chwilowe kłopoty przeciwnika wykorzystał bezlitośnie
Stefan Matuszak, który ostrym finiszem pokonał 22
paczka, oblizując się przy tym zwycięsko. Zwycięzca
odebrał glówna nagrodę -radiomagnetofon, po czym
oddalił się w nieznanym kierunku. Leszczyńskie zawody
zorganizowały tamtejszy Zespół Szkół Ekonomicznych,
Radio Elka oraz cukiernia pana Soboty.
"Na zawody przygotowaliśmy 360 pączków z
marmoladą. Każdy z nich ważyl ok. 50 g i szacujemy,
że wartość energetyczna każdego z nich to ok. 300
kalorii. Pączki, których nie zdołali zjeść
zawodnicy, zjedli uczniowie szkoły, w której odbywały
się zawody" - powiedział Adrian Sobota. (PAP)
Mało jest tak budjących przykładów postępu
kulturalnego, i to nie na przestrzeni czasu np. od
Mieszka Pierwszego do króla Stasia, ale zaledwie pięciu
lat! Proszę zauważyć, w pierwszym przypadku sponsorem
jest demokratycznie wybrany przedstawiciel najwyższej
władzy w kraju, a nagrodą jest wóda. W drugim po prosu
skromny właściciel kawiarni, radio i szkoła, nagrodą
sprzęt ukulturniający, a korzyść mieli z tego także
uczniowie.. Warto też podkreślić dbałość o
godność człowieka w drugim przypadku - zawodnicy mieli
worki, tak na wszelki wypadek, gdyby co. Nie ma nic
gorszego dla zachowania twarzy, jak żyganie w miejscu
publicznym.
Jest jeszcze jeden bardzo interesujący aspekt zawodów
1996, a mianowicie picie wódki z talerza. Proszę
zwrócić uwagę na pewien mechanizm wręcz biofizyczny,
nazwałbym to mądrze - ochronne sprzężenie zwrotne -
im bardziej facet jest schlany, tym bardziej nie będzie
mógł chlać z talerza, bo przecie go nie utrzyma. Pijmy
z talerzy, bracia Polacy, napewno nie zachlamy się na
śmierć!
PCN21-009
Kobiety a sztuka współczesna.
"Już miałam zdecydować się na
operację plastyczną, kiedy zauwazyłam, że w
poczekalni chirurga pełno jest portretów Picassa."
- Rita Rudner [zdjete z internetu, 1998]
----
Znam inny przypadek, gdzie tabuny kobiet szły pod nóż,
bo w poczekalni było mnóstwo zdjęć dorodnych
krówek..
- /RA
PCN21-010
|