Jedno zdziwienie dziennie - ...
.

 

Pirat i ziemniak.

Słynny pirat i admirał Jej Królewskiej Mości Elżbiety I, wielki podróżnik angielski (pierwszy Anglik który opłynął swiat dookoła), Sir Francis Drake (1540? - 1596) doczekał się niezwykłego pomnika w Niemczech.

W Offenburgu (Badenia - Wirtembergia) w 1853 postawiono mu pomnik, na którym Drake, w niczym nie przypominający pirata, trzymał w ręku ziemniak (
Solanum tuberosum). Mało jest pomników upamiętniających wydarzenia botaniczne, ten zasługuje specjalnie na uwagę bo Sir Drake trzyma w ręku nie bulwę ziemniaczaną, ale cała roślinę, z liśćmi, pędami i kwiatami. Zresztą przez jakiś czas kwiaty ziemniaka uchodziły, i słusznie, za bardzo piękne i po części traktowano ziemniaki jako rośliny ozdobne.
Napis na pomniku przedstawia najpierw bohatera:
"Sir Francis Drake, który rozpowszechnił używanie ziemniaka w Europie A.D/ 1580".
Po drugiej stronie monumentu umieszczono napis:
"Miliony ludzi uprawiających ziemię błogosławi jego nieśmiertelną pamięć."
I jeszcze:
"jako pomoc biednym w potrzebie cenny ten boski dar".

Gwoli ścisłości Francis Drake nie był pierwszym podróżnikiem dzięki któremu ziemniaki pojawiły się w Europie. Już w 1554 ziemniaki przywieziono na dwór hiszpański z Chile, a król hiszpański Filip II ofiarował je, zgodnie ze zwyczajem, papieżowi. Z dworu papieskiego otrzymało egzotyczną roślinę wiele ogrodów botanicznych Europy i jeszcze pod koniec XVI wieku pojawiły się w ogrodach botanicznych Wiednia, Wrocławia i Norymbergi.

Warto pomyśleć czasem jak by wyglądał nasz stół bez ziemniaków..
Niestety pomnik zniszczyli Naziści w szale poprawiania historii i nie wiem, czy został odbudowany po wojnie. Takiej przysługi ludzkości nie mógł przecież oddać jakiś tam Anglik...

PCN21-034


Eskimoska zabawa towarzyska.

Jedną z ciekawszych zabaw towarzyskich wymyślili Eskimosi.

Otóż podczas rytualnej łaźni parowej zwanej "kashim" (bani, chciałoby się powiedzieć), siadają w kółeczko i zaczyna się sikanie.
Ktoś zaczyna ceremonię, sika sąsiadowi na plecy, ten sika na plecy swego sąsiada z drugiej strony, itd, aż ostatni obsika pierwszego.
Wtedy zaczynają się tańce, śpiewy, i w ogóle męskie życie towarzyskie.

Łza się w oku kręci na myśl o tych przenudnych 'cywilizowanych' zabawach towarzyskich..

PCN21-039


Muskaryna w mięsie reniferów.

Muchomor (Amanita muscaria Hook) używany jest przez wiele ludów Syberii jako środek odurzający. Zażywano go w postaci proszku, ale robiono także z niego napary czy nalewki.

Okazuje się, że renifery, nie tylko Sybiriacy, także durzą się muchomorami. Co więcej, Sybiracy durzą się muchomorami za pośrednictwem reniferów. Poznają oni po zachowaniu się zwierzęcia, że jest ono 'pod parą', zabijają je i rozkoszują się narkotyzowanym mięsem. Bo w mięsie obżartych muchomorami renów zawarta jest także aktywna muscaryna, alkaloid, zasadniczy składnik czynny muchomora. Można przypuszczać, że mleko zadurzonych reniferów też ma właściwości oszałamiające, ale nie ma o tym bezpośrednich informacji.

A teraz dygresja bliższa naszej sytuacji. Otóż muchomory występują w niektórych regionach Polski dosyć obficie i stosowane były od wieków do trucia much. Sam pamiętam jak wystawiano na stole talerzyki z pocukrzonym mlekiem, w których układano dorodne muchomory.

Ciekawe jak zachowują się krowy po przypadkowym skonsumowaniu grzyba. Czy są na ten temat jakieś obserwacje? A co by się stało, gdyby tak popić sobie mleka od krowy zadurzonej muchomorem? Nie śmiem tu czynić żadnych żadnych sugestii co do produkcji mleczarsko-grzybiarskiej..

PCN21-040


Używki - rzecz ludzka.

Will Durant, znany historyk i publicysta amerykański (1885 - 1981) zauważył kiedyś że:

"Nie ma cywilizacji, w której życie byłoby znośne bez środków, które by choć na krótko pozwalały uciec od rzeczywistości".

Etnografowie tez zgodnie donoszą, że wszystkie, choćby najbardziej prymitywne szczepy i plemiona znają jakieś używki, najcześciej są to napoje zawierające alkohol, pokarmy zawierające odurzające alkaloidy pracowicie preparowane z najrożniejszych roślin, lub opary czy dymy robiące to samo w stosunku do zmysłów (tylko badacze obyczajów maoryskich uparcie twierdzą, że Maorysi nie znali żadnych środków odurzających).
No cóż, trzeba uzupelnić listę atrybutów czlowiekowatości: -

'Człowiek to twórca narzędzi, władca ognia, gaduła, no i amator ucieczki od rzeczywistości.'
Aha, dodać jeszcze trzeba, że nie ma społeczeństw bez jakiejś formy religii. Ale może da się to podciągnac pod omawiany powyżewj atrybut?

PCN21-041


Smalec i łój a historia Indii.

Łój wołowy i smalec stały się przysłowiową iskrą zapalną krwawego powstania sipajów w Indiach w 1857 roku. Oczywiście zarzewie buntu tliło się od dawna, ale kiedy w 1856 roku wprowadzono nowe karabiny Enfielda, nastąpił wybuch. Naboje do tych karabinów miały gilzy wysycone tłuszczem, a ładowanie karabinu wymagało odgryzania końca gilzy.

Muzułmanie przypuszczali, że to tłuszcz wieprzowy, a Hindusi, że krowi. Oficjalna receptura nie była jasna. Dla jednych i dla drugich dotykanie ustami tych gilz było nie do przyjęcia. Zbuntowali sie, odmówili używania tej broni, za co otrzymali długie kary więzienia. Koledzy wstawili się za skazanymi, wymordowali brytyjskich oficerów, zamordowano też wiele kobiet i dzieci.

Kara za bunt była okropna. Schwytanych buntowników zabijano, ale nie była to zwykła ekzekucja. Brytyjczycy obmyślili procedurę tak przemyślnie, że i Hindusów i Muzułmanów wysyłali do piekła w sposób absolutnie gwarantowany. Najpierw każdy musiał wylizać na czysto kawałek zakrwawionej podłogi, na którą uprzednio wysikał się członek najniższej kasty. Tak więc nastąpiła kastowa degradacja. Ale nie koniec na tym. Następnie buntownika wieszano, ale żeby już na pewno posłać go do piekła, wpychano mu w usta, zanim ducha wyzionął, kawałki wołowiny i wieprzowiny, na wszelki wypadek jedno i drugie, gdyby istaniała niejasność co do wyznania skazańca. Szczęściarzy, dla których zbrakło czasu, przywiazywano po prostu do wylotu armat i .. buuum .. był buntownik, nie było buntownika..

Trzeba jednak przyznać, byli oficerowie w brytyjskiej armii, którzy sprzeciwiali się tym okrucieństwom. Powstanie radykalnie zmieniło sytuację polityczną Indii na zawsze.

PCN21-042


Kiełbasy na liście dań zakazanych.

Kiełbasy są stare jak świat. 3500 lat temu, w starożytnej Babilonii napychano dobrze przyprawione pieprzem mięso do wnętrzności zabitych zwierząt. Tak samo robiono w Rzymie. Najstarsza znana rzymska książka kucharska z roku 228 n.e. podaje, że kiełbasy były ulubionym daniem w czasie festiwalu zwanego Lupecalia (obbchodzono go 15 lutego). Celebracja Lupekalii obejmowała m.in. rytuał seksualnej inicjacji, a niektórzy pisarze sugerowali, że kiełbasy służyly nie tylko do jedzenia, ale i do innych celów związanych niejako z inicjacją.

W zwiazku z tymi pogańskimi tradycjami wcześni chrześcijanie zabraniali swoim wiernym spożywania kiełbas i nawet jeszcze za czasów cesarza Konstantyna spożywanie kiełbas było grzechem. Ale z latami stało się tak, jak z każdą prohibicją. Po prostu o zakazie zapomniano.

PCN21-043


Ostrygi prerii.

Kawior, małże i ostrygi, oraz organa płciowe rozmaitych zwierząt hodowlanych i dzikich od dawna spożywano jako afrodyzjaki.

W Anglii wiktoriańskiej, kiedy to powstała dosyć liczna klasa zasobnych konsumentów wszelakiego dobra, krajowego i egzotycznego, powodzeniem cieszyły się tzw. 'ostrygi prerii'. Były to bycze jądra zjadanejak ostrygi, na surowo.

Teraz wiadomo, że zawierały wiele męskich hormonów, jedzenie na surowo też miało swoje racje, ale wobec postępów medycyny i biochemii, chyba tylko bardzo przyparci do muru desperaci zdecydowali by się na taką dietę..

PCN21-044


Miss piękności wedle zasad niedyskryminacji.

"Miss piękności' stanu Queensland w Australii w 1993 został pewien surfiarz, przystojniacha, to fakt, ale męska przystojniacha. Zgłosił się traktując to jako żart i ... został dopuszczony w ramach niestosowania dyskryminacji płciowej. Regulamin nie przewidywał skreślania kandydatów ze względu na płeć.
Najważniejsze jednak, że wygrał konkurs.

Dopiero to będzie zabawa i trudny wybór, jak wszystkie małpy (człowiekowate) otrzymają prawa obywatelskie!
A pogaduje się już o tym tu i ówdzie..

PCN21-045


Ograniczenia dla piekarzy.

Domy publiczne, jedna z ważniejszych i ciekawszych instytucji publicznych, mają bogatą przeszłość. Interesującym aspektem jest, kto z nich korzystał i kto miał prawo do korzystania.

W średniowiecznej Europie uważano naogół, że klientami nie pownni być mężczyźni żonaci i księża. Ale było też wiele przepisów szczegółowych, różnych zresztą w różnych miastach czy krajach.
Jako ciekawostkę związaną z kulturą żywienia wymienić można zakaz korzystania z burdeli przez piekarzy we Wiedniu. Przyczyna tego zakazu nie jest znana. Może chodziło o względy higieniczne, ale wiadomo przecież, że istoty chorób zakaźnych wtedy nawet nie podejrzewano, zresztą nie przenoszą się one za popśrednictwem wiedeńskich bułeczek..

PCN21-047


Przyjaźń pieczętowaną zjedzoną/wypitą
krwią przyjaciela.

Coś tak solidnego i ważnego jak na przykład 'przyjaźń na śmierć i życie' w tradycji wszystkich narodów wiąże się z poświęceniem, ze składaniem ofiary.

A w Albanii przypieczętowywano najgłębszą przyjaźń w nieco kanibalistyczny sposób. Dwaj mężczyźni przyrzekający sobie najszczersze oddanie nacinali sobie ramię, utaczali kilka kropli krwi na kawałek cukru, wymieniali się kostkami i je zjadali. Tak robili muzułmanie, którym nie wolno było pić wina.
Chrześcijanie w podobnej sytuacji wpuszczali kilka kropel swojej krwi do kielicha z winem, wymieniali sie kielichami i wypijali wina okraszone krwią przyjaciela.

PCN21-048



witrynę prowadzi
R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia

antora@ihug.co.nz

listopad 2001
v.1

Site Meter