Roman Janisławski
Kilka słów o Równem
(1939)


Przeszłość Równego.

Na równinie, otoczonej ze wszystkich stron górami, leżało sioło, noszące nazwę Rówieńska. Podczas, gdy istniały już, jako miasta, Łuck, starożytny Luczesk, książęcy Włodzimierz, stolica księstwa, warowne Krzemieniec i Dubno, Rówieńsk ówczesny był długo jeszcze tylko wioską, która przy końcu XIV wieku znajdowała się w posiadaniu ziemianina łuckiego Iwaszki Wasylewicza Dyczki.
Pierwsza wzmianka w dokumentach o Równem pochodzi z r. 1461, kiedy to Iwaszko Dyczko sprzedaje swoje "dwór i seło w łuckim powietie na imia Rownoje" za kwotę trzystu kop szerokich groszy czeskich księciu Semenowi Nieświckiemu. Akt sprzedaży zawarty został w Łucku w dniu 23 grudnia 1461 r.

W r. 1481 Równem włada żona księcia Semena księżna Maria Nieświcka, mądra i rządna gospodyni, która przyczynia się do rozkwitu dotychczasowego sioła. Buduje ona zamek w Równem i po jego ukończeniu przenosi tu siedzibę książęcą z sąsiedniego Gródka, przyjmując tytuł księżnej Rówieńskiej. Dzięki jej zabiegom król Kazimierz Jagiellończyk nadaje Równemu, kreowanemu na miasto, prawa magdeburskie, następnie zaś król Aleksander darzy Równe przywilejem na jarmark roczny w dniu św. Szymona Letoprowodcy. W okresie między rokiem 1481 i 1518 miasto pod rządami księżnej Nieświckiej zaczyna rozkwitać, trapią je tylko pretensje okolicznych ziemian, szarpiących bogatą dziedziczkę i procesujących się z nią.
Przez wyjście zamąż wnuczki księżnej Marii księżniczki Anny-Tatiany Holszańskiej za księcia Iwanowicza Ostrogskiego, słynnego wojownika i hetmana litewskiego, Równe staje się własnością domu Ostrogskich, zaczynającego przodować na Wołyniu wśród rodów magnackich. Miasto otrzymuje wtedy nowe przywileje i zwolnienie od myt i ceł, nadane przez króla Zygmunta I. Przywilej na targ tygodniowy w Równemu potwierdza król Zygmunt August w Brześciu w dniu 25 kwietnia 1544 r.

W wyniku działu pomiędzy synami Konstantyna Ostrogskiego Równe w r. 1531 dostaje się księciu Eliaszowi czyli Ilii. staroście bracławskiemu i winnickiemu, mężowi Beaty z Kościeleckich. córki naturalnej króla Zygmunta l z Katarzyny Telniczanki, i ojcu nieszczęśliwej Halszki z Ostroga. Na skutek śmierci księcia Ilii w kilka miesięcy po ślubie miastem, które dostało się jej zgodnie z testamentem męża. włada Beata Ostrogska. Z teqo tytułu toczą się przewlekłe spory pomiędzy Beatą i bratem jej męża księciem Wasylem Ostrogskim, zakończone dekretem królewskim, przyznającym Równe ze wszystkimi przynaleźnościami Beacie i jej córce Halszce.
W r. 1545 komisarze królewscy, dokonywujący lustracji obronnych zamków wołyńskich piszą, iż zamek rówieński „trzyma" jakiś kniaź Kurcewicz. Komisarzom tym skarżą się mieszczanie łuccy i krzemienieccy, że w Równem pobierane są od nich niesłuszne myta. W r. 1548 Beata funduje kościół katolicki w Równem i otrzymuje aprobatę wszystkich dawnych przywilejów na jarmarki dla miasta, zajmując się czynnie jego podniesieniem.

Po śmierci Beaty w r. 1569 miasto przeżyło szereg zajazdów i napaści, dokonywanych przez Łukasza z Górki, który walczył w ten sposób z drugim mężem Beaty Albrechtem Łaskim. W tym samym roku na Równe napadli Tatarzy i miasto zostało złupione doszczętnie, mieszkańcy rozproszyli się, kościół niedawno założony ograbiono i jego archiwa zniszczono. W r. 1574 dekret króla Henryka Walezjusza oddaje Równe księciu Wasylowi Ostrogskiemu wraz z bratanką Halszką Łukaszową z Górki, lecz dekret ten pozostał jedynie na papierze. W Równem rządzi dalej Albrecht Łaski, na którego skarży się ziemianin Semen Chrebtowicz Bohuryński: "pan wojewoda Sieradzki, nie wiedząc za czyim daniem sprawy, a mieszkając sam w cudzych ziemiach, nie tu—w państwach l. K. Hospodara naszego, nasłał nowo niedawno na urząd rówieński niejakiego Krzysztofa Piwka i Niemców. Włochów. i innego obcego narodu ludzi cudzoziemców, obyczajów i języka tutejszego nieznających, którzy odgróżki ciągle czynią i na sąsiady napadają".
Nadal Równe w ciągu dłuższego okresu czasu jest we władaniu rodu Ostrogskich. W okresie pomiędzy r. 1614 i 1618 księżna Anna Ostrogska, wdowa po Aleksandrze Ostrogskim, usiłuje podnieść Równe z ruiny — i odnosi to pewne skutki: miasto jest odbudowane po pożarach, ludność wraca i pomnaża się, zaczyna kwitnąć handel. Ale już w r. 1617 wpadają tu Tatarzy poraz pierwszy a w dwa lata później ponownie, zamek zostaje spalony, całe miasto splądrowane i zniszczone. 

W r. 1621 Równe z przyległościami dostaje się księżniczce Katarzynie z Ostrogskich Zamoyskiej. W r. 1624 nawiedza je ogromny pożar. . Opiekę nad miastem roztacza teraz mąż jego właścicielki wojewoda kijowski, a potem kanclerz koronny, Tomasz Zamoyski, troszcząc się o polepszenie bytu mieszkańców. Funduje on szpital w Równem, uzyskuje od króla Zygmunta przywilej na jarmark. Lecz biedne, niefortunne miasto przeżywa znowu szereg nieszczęść i plag. W lipcu 1640 r. pustoszy Równe i okoliczne wioski Kołodenkę, Nowy Dwór i Aleksandrię horda tatarska, w marcu 1650 r. nowa horda obraca je w perzynę.
Za każdym razem jednak Równe odradza się z popiołów, staje się znów ludne i ożywione. Miasto, rządzone na prawie magdeburskim, posiada swych burmistrzów i rajców, pieczęć z herbem Leliwa i napisem „Sigillum Civitatis Rovnensis". W r. 1642 landwójtem rówieńskim jest Jan Kocieł, burmistrzami Jan Złotnicki i Adam Woleński.

l znowu Równe zmienia właścicieli, dostając się Koniecpolskim, jako posag Joanny Barbary Zamojskiej. W marcu 1660 r. w bramy miasta wjeżdża na czele hufców Stefan Czarniecki. W kilka lat potem tak zwane morowe powietrze dziesiątkuje ludność Równego, sieje postrach i wyludnia nieszczęśliwe miasto, które u schyłku XVII wieku jest zupełnie zrujnowane, podobnie jak cały Wołyń ówczesny: złożyły się na to wojny kozackie, najazdy tatarskie, swawole niekarnego wojska, tak częste wówczas epidemie i pożary. Manifesty Równego do grodu w Łucku obrazują jego straszliwy stan i zubożenie takie, iż w 1680 r. miasto z okolicami płaci tylko 500 zł. rocznie szelążnego. Przeciągające przez miasto wojska łupią je doszczętnie, pożogi pochłaniają całe dzielnice miasta. Domy w mieście w przeważającej liczbie stoją pustkami. Jedynie zamek utrzymywał się jako—tako, chociaż zatracił już wtedy swój pierwotny charakter obronny.

W początkach XVIII wieku Równe jest zniszczone ostatecznie. Nie ma już w mieście nic, co by można było grabić. Wchodzący do Równego w czerwcu 1706 r. Szwedzi zastają miasto puste, bo nieliczni mieszkańcy ukrywają się w lasach. W kilka tygodni potem ze wściekłością odchodzą stąd pułki moskiewskie, które nic do złupienia nie mogły znaleźć. Nic, bo cokolwiek pozostało po obcych wojskach, padło łupem własnych t. zw. gubernatorów rówieńskich z ramienia Koniecpolskich rządzących miastem z niezwykłą chciwością.

Lepsza era zaczyna się dla Równego z momentem nabycia miasta w r. 1723 przez ks. Jerzego Lubomirskiego, wojewodę sandomierskiego. Spalony w r. 1654 zamek zostaje przez nowego dziedzica odbudowany ze zniesieniem strzelnic i wszelkich akcesorii warowni. Przebudowy zamku dokonywuje syn ks. Jerzego — ks. Stanisław Lubomirski.
Ks. Stanisław zabiera się energiczne do polepszenia bytu miasta, dbając o rozwój w nim handlu i rzemiosł. Przez księcia nadane zostają specjalne prawa rówieńskiemu kahałowi żydowskiemu, jak również ustawa dla cechów krawieckiego kuśnierskiego. Ówczesny dwór Lubomirskich staje się najświetniejszym dworem magnackim na Wołyniu.

Z zachowanego planu ówczesnego miasta widzimy, iż składało się ono z miasta głównego, przedmieścia ostrogskiego w kierunku dzisiejszego Grabnika, przedmieścia dubieńskiego, zwanego Wolą, oraz ekonomii czyli komissariatu. Równe ówczesne, zewsząd wodą otoczone, miało sporo domów, przeważnie małych, rozrzuconych w nieładzie, domy te były drewniane z wyjątkiem jednego oraz murowanych sklepów z ratuszem. Kościół, cerkiew, synagoga — wszystko to było drewniane. Jedynie ulica główna była wyłożona drewnianymi dylami. Na Wolę prowadziła długa grobla, mieszkali tam rolnicy w chatach wiejskich. Na przedmieściu ostrogskim znajdowały się domki oficjalistów dworskich, ulica Niemiecka— dzisiejsza Piłsudskiego — zamieszkała była przez fabrykantów Niemców — sukienników, zabudowania włościańskie skupiały się przy ulicy Omelańskiej (dzisiejsza ulica Szewczenki).
Równe w r. 1765 posiadało 683 domy. W tej epoce największego blasku zamku rówieńskiego miasto odznacza się wielkim ubóstwem i lichotą, znajdującymi się w rażącej sprzeczności ze świetnym wyglądem dworu Lubomirskich.
Syn księcia podstolego ks. Józef Lubomirski więcej zrobił dla miasta, niż jego ojciec. Przy nim zakończona została ostateczna przebudowa rezydencji Lubomirskich z zamku na pałac, lecz nie zapominano również o mieście, które zacząło się rozwijać. W jesieni r. 1792 gości w Równem Tadeusz Kościuszko, który, przybywając tu, pragnął niewątpliwie ujrzeć przedmiot swojej młodzieńczej, miłości i uwielbienia —księżnę Ludwikę z Sosnowskich Lubomirską.

A potem — wciąż dalsze niepowodzenia i klęski dla Równego. Więc pożary, na skutek jednego z których spłonęła całkowicie ulica Senatorska, napady i szarańcza, która niszczyła pola mieszkańców i lasek grabowy, nieszczęścia polityczne. W trzeciej dekadzie ubiegłego stulecia rozbudowuje Równe zamiłowany w tym zajęciu ks. Fryderyk Lubomirski. Przy nim inny wygląd przybierają ulice Równego, zamiast poprzednich ruder co raz więcej tu schludnych domków. Staraniem księcia do Równego przeniesione zostaje z KIewania gimnazjum, dla którego książę buduje specjalny gmach, zaś wspaniałą oranżerię oddaje na mieszkania dla nauczycieli tego gimnazjum.
Przy ks. Fryderyku właśnie rodowa rezydencja Lubomirskich zostaje przeniesiona do pałacyku "Na Górce". Zamek pustoszeje coraz więcej.
Druga połowa ubiegłego stulecia jest okresem bardzo szybkiego rozrostu Równego pod względem handlowym i zwiększenia liczby jego ludności. W r. 1857 przez miasto przechodzi szosa z Brześcia do Kijowa, w dwadzieścia lat później miasto staje się węzłowym punktem linii kolejowej. Dzięki temu już przed wielką wojną Równe jest ośrodkiem handlowym całego Wołynia i najruchliwszym miastem wołyńskim. Nie wpływa to jednakże na jego wygląd, jest zawsze zaniedbane, licho zabudowane i pozbawione jaknajbardziej prymitywnych urządzeń sanitarnych. Bogaci się — ale nie dba o siebie.

Gospodarka polskich władz samorządowych przynosi Równemu stopniowe odrodzenie. W ciągu lat ostatnich mimo okresu dającego się we znaki kryzysu miasto robi znaczne postępy pod każdym względem, przeistaczając się nie do poznania. Bruki i chodniki, wodociągi i kanalizacja, oświetlenie, polepszenie stanu sanitarnego, rozbudowa peryferii—: na każdym polu odczuwa się zmiana ku lepszemu.
Stwierdzić to może łatwo każdy, kto znał Równe przedwojenne lub z przed lat 15—10. Miasto ziemianina Iwaszka Dyczki ma wszelkie dane po temu, aby rozkwitnąć w przyszłości. 

 


wersję elektroniczną opracował: Roman Antoszewski 
Nowa Zelandia
listopad  2002

Site Meter