Str. tytułowa

Epigramaty

Skorowidz tematyczny

Wykaz autorów

"Wieczność nie ma kalendarza"

Epigramat w polskiej liryce religijnej 1939 - 1998
Antologia

Zebrał: ks. Tadeusz Jania sdb
Kraków 1999

 

Księdzu Henrykowi Skórskiemu

W S T Ę P

Wprowadzenie będzie nietypowe, bardziej osobiste niż merytoryczne. Zbiór epigramatów w polskiej liryce religijnej ostatniego sześćdziesięciolecia powstał w kontekście mojego zainteresowania zastosowaniem poezji w duszpasterstwie. W roku 1995 udało mi się wydać opracowywaną od wielu, wielu lat książkę pod tytułem "Największa jest miłość". Antologia polskiej poezji o miłości rodzinnej, którą zainteresowane osoby, duchowni, świeccy uczestnicy spotkań religijnych i inni, zwyczajni miłośnicy wierszy dosłownie rozdrapali w ciągu półtora roku (kilka tysięcy egzemplarzy). Poprosili o nią redaktorzy czasopism katolickich oraz literackich i dydaktycznych, tudzież liczne biblioteki publiczne i szkolne w Polsce.

Zainteresowanie wykorzystywaniem poezji w działalności duszpasterskiej wiąże się z faktem, że po święceniach kapłańskich przez pięć lat (1957-1962) studiowałem filologię polską w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, który to okres uwieńczyła praca magisterska pod tytułem "Liryka modlitewna w poezji dwudziestolecia międzywojennego, 1918-1939". Miałem dobrych nauczycieli: młodych jeszcze wówczas Stefana Sawickiego i Ireneusza Opackiego, a nade wszystko nieżyjącego już Profesora Czesława Zgorzelskiego, znakomitego znawcę poezji, zwłaszcza romantycznej.

Potem drogi moje wiodły przez duszpasterstwo akademickie w Polsce oraz polonijne w Afryce Północnej i we Francji. Nigdy nie rozstawałem się z wierszami religijnymi, zawsze mi towarzyszyły w kazaniach, w artykułach prasowych, w audycjach radiowych dla Polonii francuskiej, wreszcie przez kilka lat w pracy z seminarzystami, których stale trzeba "douczać" języka polskiego.

Teraz można bez trudu zrozumieć, dlaczego podjąłem próbę zebrania polskiej liryki religijnej z lat 1939-1999. Ma to być jakby "dokumentacja" wielkiej i mniejszej poezji tego okresu, w którym dominują Leopold Staff, Wojciech Bąk, Kazimiera Iłłakowiczówna, Roman Brandstaetter, Czesław Miłosz, Anna Kamieńska, a nade wszystko książę poetów-kapłanów, Jan Twardowski.

Tutaj inicjatywa wyszła od koleżanki po fachu, również polonistki i autorki "duszpasterskiego" zbioru wierszy ("Anielski Chlebie witaj". Antologia polskiej poezji o Eucharystii, Marki-Struga, 1992), siostry Anny Lisowskiej. Przez długi czas zbierała w bibliotekach polskich i w Londynie wiersze religijne w nadziei, że uda jej się dokonać jakby kontynuacji dzieła panów A. Jastrzębskiego i A. Podsiada, "Z głębokości..." (Warszawa 1974, 2 tomy). Kiedy się spostrzegła, że nie jest w stanie ze względu na obowiązki dydaktyczne na KUL-u pracy doprowadzić do końca, przerzuciła cały stos wierszy do mnie, do Krakowa. Ogrom uporządkowanego już wstępnie materiału czeka na jakiś "klucz", według którego utwory te winny się znaleźć w sensownej całości. Czy ktoś zechce je wydać? Bóg raczy wiedzieć!...

Na marginesie tej pracy "wyskoczyła" niniejsza antologia epigramatu o tematyce religijnej. Znamienna jest obecność aż jedenastu księży-poetów: M. Bednarz, W. Buryła, J. Czarnota, E. Dymowski, W. Oszajca, J. S. Pasierb, J. Sochoń, J. Szymik. J. Twardowski, K. Wójtowicz, B. S. Zima... Poziom ich poetyckiej wypowiedzi sam Czytelnik zechce ocenić.

Zawartość książeczki z pewnością mogą wykorzystać duszpasterze na różnych poziomach swojej posługi: katechetycznym, kaznodziejskim, publicystycznym (gazetki parafialne, tablice ogłoszeń). Przykładem niech będzie bohater dedykacji. Mój przyjaciel i współbrat, ks. Henryk Skórski ze zgromadzonymi przeze mnie wierszami objechał już niemal całą Polskę, głosząc rekolekcje parafialne i zakonne, przeprowadzając misje ewangelizacyjne, spotykając się z nauczycielami i z ludźmi kultury. Słowo Boże należy głosić najpierw poprawną ? o czym nie zawsze księża chcą pamiętać ? a jeśli to możliwe, także piękną polszczyzną. Mądrość Pisma świętego wsparta mądrością i sztuką poetów dodaje ? jak sądzę ? skuteczności naszemu przepowiadaniu, wybitnie wzmaga zainteresowanie słuchaczy. Może dlatego proboszczowie zamawiają księdza Henryka z kilkuletnim wyprzedzeniem.

Dla ułatwienia autor pozwolił sobie ponumerować utwory i według tego stworzył skorowidz tematyczny.

Wróćmy do samego epigramatu. Funkcjonował zawsze, w każdej literaturze, odkąd człowiek-poeta w krótkich słowach chce swemu bliźniemu coś niebanalnego przekazać. Zawsze mowa w nim o rzeczach najważniejszych. W naszym przypadku znacząca jest częstotliwość występowania pewnych motywów: życie, śmierć, miłość, Bóg, sumienie, samotność. Jawi się wszędzie tam, gdzie ważniejsze jest "być" niż "mieć". Poprzez ascezę formy, zaskakujące zderzenia, ukazywanie sprzeczności, antytezy, paradoksu zbliża nas do tajemnicy, której nie sposób ukazać w sposób naukowy. Trudno zagłębiać się tu w historię literatury powszechnej i polskiej. Powiem tylko, iż pojęcia "epigramat" nie traktuję dosłownie i zgodnie z poetyką klasyczną. Dla mnie jest to krótki utwór, nie zawsze pozbawiony elementu fabularnego czy opisowego, posiadający bardziej lub mniej wyrazistą puentę.

Różnorodność pomieszczonej materii literackiej zmusza do zastosowania układu alfabetycznego według występujących w zbiorze autorów. Wynikają z tego pewne korzyści: następuje nieoczekiwany dialog między poetami, zderzenie rozmaitych postaw, nakładanie się na siebie różnorodnych treści.

Niech twórcy i znawcy "wielkiej literatury" nie biją na alarm: nie godzi się tak "łopatologicznie" wykorzystywać wierszy, moralizować przy pomocy tego, co moralizowaniem być nie powinno! A czego innego pragnął cięty w krótkim słowie biskup Krasicki czy usiłujący trafić pod strzechy Mickiewicz? Dobrze pojęte moralizowanie to naczelna funkcja sztuki, zwłaszcza sztuki literackiej. Wiedział o tym mądry Kohelet, upominając czytelnika w Epilogu:

Boga się bój
i przykazań Jego przestrzegaj,
bo cały w tym człowiek!

Ks. Tadeusz Jania

Kraków, dnia 1 września 1999 r.

wersję elektroniczną opracował
R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia
listopad 1999
adres sieciowy:
antora@ihug.co.nz
STRONA DOMOWA