Str. tytułowa

Wstęp

Skorowidz tematyczny

Wykaz autorów

"Wieczność nie ma kalendarza"

Epigramat w polskiej liryce religijnej 1939 - 1998
Antologia

Zebrał: ks. Tadeusz Jania sdb
Kraków 1999

.

Epigramaty

Józef Baran

1 taca

w końcu
tak mało mam do stracenia!

tak lekką ręką
rzucę kiedyś
na tace wieczności

tych parę grosików
swojego istnienia

W: J. Baran, Dopóki jeszcze, Warszawa, Ludowa Sp. Wydawnicza, 1976, s. 32

Mieczysław Bednarz

2 Maryja z Nazaret

I matka i dziewica - nieskalanie płodna.
Trudnaś jest do pojęcia, Stolico mądrości.
W jasnej mgle tajemnicy cichaś i pogodna.
Garniemy się do kolan Twych grzeszni i prości

W: M. Bednarz, Pogódź mnie z ziemią, Kraków, Wyd. Apostolstwa Modlitwy, 1989, s. 39

Emil Biela

3 Które to już credo

Nie lękać się życia
nie bać się śmierci
i nie nosić żałoby

bardziej sobie cenić pytania
niż wyszukane w mądrości odpowiedzi
kochać bardziej drzewo niż owoc
i kulawy wiersz więcej niż poetę

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1992, s. 28

Flora Bieńkowska

4 Nocne czuwanie

Nie po to żeby trwonić
Ta cisza darowana

Wśród nocy stromej
Sama świętość

Trzeba uczynić wszystko
Żeby wyjść naprzeciw

W: F. Bieńkowska, Krajobraz słowa, Warszawa, PIW, 1982, s. 72

Marianna Bocian

5 Ufność

jeśli już ludzie zamordują poezję
Ty będziesz znów jej początkiem

W: "Określona epoka". Nowa Fala 1968-1993, oprac. T. Nyczek, Kraków, Oficyna Literacka, 1994, s. 408

Teresa Boguszewska

6 * * *

Czas niby spokojny
w leniwym milczeniu
śpią myśli.
Nagły głos karetki
jak dzwonek Pana Boga
uderza w ciszę
krzykiem ostatecznym

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1992 (I), s. 33

Ernest Bryll

7 * * *

A gdy się z Bogiem spotkam by mu wyznać słowo
Czy będę znów bełkotać moją
niedomową
Czy On będzie czekaniem do siebie przyzywał
A ja będę od Niego w milczeniu odpływał?...

4 II 1981

W: E. Bryll, Adwent. Wiersze, Londyn, Aneks, 1986, s. 12 .

Wacław Buryła

8 * * *

Drzewa
modlą się milczeniem
trawa ? zieloną zwyczajnością
ptaki - śpiewem
a człowiek
modli się miłością

W: W. Buryła, Otwieranie ciszy, Kraków, Oficyna Konfraterni Poetów, 1997, s. 29

Wacław Buryła

9 * * *

ludzie mówią
o przeludnieniu świata
o tłoku na ulicach
o zbyt wielkim tłumie

chyba
dziwisz się temu
bo wokół Ciebie
ciągle pusto

W: W. Buryła, Życie na deser, Wrocław-Oleśnica, autor, 1995, s. 15

Wacław Buryła

10 * * *

Nie szukaj drogi na skróty
nie ma takiej drogi do nieba

musisz przejść
przez całą miłość

W: W. Buryła, Okolice cierpienia, Kraków, Oficyna Konfraterni Poetów, 1997, s. 48

Wacław Buryła

11 * * *

nie szukam innego raju

Twoja Obecność wystarczy

pijany ze szczęścia
chciałbym tańczyć

Maszynopis autorski

Wacław Buryła

12 Nie umiemy

Tłumaczymy Twoją Ewangelię
na wszystkie języki świata

ale jeszcze ciągle nie umiemy
przetłumaczyć jej na miłość

W: W. Buryła, Otwieranie ciszy, Kraków, Oficyna Konfraterni Poetów, 1997, s. 29

Wacław Buryła

13 Tej nocy

Tej nocy
śmierć przeszła przez pokój
środkiem snu
z palcami na ustach

zerwała człowieka jak owoc
i włożyła Bogu do kieszeni

W: W. Buryła, Okolice cierpienia, Kraków, Oficyna Konfraterni Poetów, 1997, s. 25

Wacław Buryła

14 Szpitalna prośba

Podaj uśmiech
zamiast tabletki
bo więcej może
tylko miłość potrafi wskrzesić
bo Bóg ją stworzył

W: W. Buryła, Okolice cierpienia, Kraków, Oficyna Konfraterni Poetów, 1997, s. 25

Wacław Buryła

15 Uzdrowienie paralityka

Przynieśli go na noszach
chcieli żebyś uzdrowił ciało
a Ty jakby nigdy nic
uzdrowiłeś duszę

W: W. Buryła, Okolice cierpienia, Kraków, Oficyna Konfraterni Poetów, 1997, s. 88

Dorota Chróścielewska

16 Dowód II

Spotkałam Jego ślady
W puchu skrzydeł anielskich
wyrzeźbione kopuły
Stropy tak gwiaździste
mogła wyrzezać tylko Jego ręka
Pod mym balkonem puszą się dmuchawce

W: D. Chróścielewska, Morze martwe, Łódź, Oficyna Wydawnicza "Varia", 1992, s. 50

Jerzy Czarnota

17 * * *

Tak wczoraj
jak i dziś
potrącona deska sumienia
broni go przed sobą samym
wydając suchy dźwięk
oparty na motywach
dobra
i zła.

W: J. Czarnota, Migotanie zegarów, Warszawa, Iskry, 1981, s. 49

Stanisław Dąbrowski

18 Na dziedzińcu

Schwytany dłonią dworaka,
wskazany palcem służącej,
twarz kryjesz w ciemność dłoni
przed światłem kaganka złowrogim.

Zdeptany strachem, uciekasz
przed pierwszą szansą wyznania.
I przeczysz temu, w co wierzysz.
Boisz się bardziej, niż kochasz.

W: S. Dąbrowski, Dawniej i teraz, Gdańsk, Wydawnictwo Morskie, 1972, s. 41

Witold Dąbrowski

19 * * *

...Ojczyzna moja jest nie tu,
chociaż jest z tego świata cała.
Temu, co tu jest ? braknie tchu.
Ta, co jest tutaj ? jest za mała...

W: W. Dąbrowski,. Portret trumienny Poezje z teki pośmiertnej, Warszawa, Czytelnik, s. 106

Harry Duda

20 * * *

Zbłąkałem Ci się, Dobry Pasterzu,
ja owca czarna nie czarna.
Aleś mnie odnalazł, wstać kazał,
tknął pasterskim kijem
i oto znowu drepczę za Tobą ?
ja owca czarna nie czarna.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1997, s. 56

Eligiusz Dymowski

21 * * *

bo jeśli życie
musi by c wędrówką
niech umierają chwile
- narodzą się nowe -
wówczas będziemy pewni
że miłość się nie starzeje
Leopoldsdorf 1994

W: E. Dymowski, Cierpienie anioła, Rzym , autor, 1995, s. 10

Eligiusz Dymowski

22 Ciekawość

rozkroiłem serce
za bardzo uciskało w dołku

naiwny

chciałem uwierzyć w świat
bez serca

W: E. Dymowski, Tęsknota do bezimienności , Pińczów, autor, 1993, s. 65

Eligiusz Dymowski

23 Oczekiwanie

Bożenie Ciszek

Bóg
rozciągnął most
nad rzeką twojego milczenia
abyś spokojnie mógł przejść
i powiedzieć:
ŻYJĘ
Voghera, 26 grudnia 1993

W: E. Dymowski, Cierpienie anioła, Rzym, autor, 1995, s. 38

Eligiusz Dymowski

24 * * *

odchodzę - - -
moje życie związane
cierpieniem
wspomnę
kiedy będę aniołem

W: E. Dymowski, Cierpienie anioła, Rzym, autor, 1995, s. 41

Ekier Jakub

25 w katedrze

każdemu nad głowę strzelisty
kamień nieba

w kamień zastygłe
języki ognia
zamarłe czekające

W: "Tygodnik Powszechny", 1999, nr 1, s. 11

Leszek Elektorowicz

26 Podanie o wizę

Nazwisko ? Każdy
Miejsce zamieszkania ? Ziemia
Kto zaprasza ? Ojciec
który jest w niebie
Cel podróży ? Wypoczynkowy
Okres pobytu ? Wieczność

W: L. Elektorowicz, Całe kłamstwo świata, Kraków, Wyd. Literackie, 1983, s. 11

Leszek Elektorowicz

27 Modlitwa wieczorna

Te są moje z Tobą
rozmowy najcichsze
dzień mój Tobie zawierzam
czasu mego cienie

tego co najbliższe
nie powierzę słowom
a to co najgłębsze
śle Tobie milczeniem

W: L. Elektorowicz, Całe kłamstwo świata, Kraków, Wyd. Literackie, 1983, s. 63

Barbara Eysymontt

28 * * *

To nie jest jeszcze ostatni wiersz,
ale nie pierwszy.
To nie jest jeszcze ostatnia noc,
ale noc bliższa śmierci.
Doniosę tylko ciężki trud
i w Twoje ręce:
maleńkie życie,
owadzi lęk.
Nic więcej...

W: B. Eysymontt, Żywioł piąty, Warszawa, Wyd. Novum, 1977, s. 26

Jerzy Ficowski

29 Dziś

i znowu się rozlega dzień
na zielonej granicy
końca świata
przymierza swoje stare tęcze
do balistycznych łuków
rakiet ostatecznych

W: J. Ficowski, Gryps i Errata, Kraków, Wyd. Literackie, 1982, s. 93

Hildegarda Filas-Gutkowska

30 * * *

Należymy do świata
lecz czy on
do nas należy?

Wiara uzdrawia
ale czy
chcemy wierzyć?

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 24

Anna Grabowska

31 * * *

Jakże dziwnie
stać
na pustej drodze
bez początku i końca
samotność na niej
ogromnieje
jak głaz na zakręcie
ciężki

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 34

Anna Grabowska

32 * * *

To co najpiękniejsze rodzi się
w ciszy
gdy całujesz mnie w czoło
mówiąc dobranoc światu
Ojcze ?

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 36

Agnieszka Gwóźdź

33 * * *

Bóg pyta o łzy
- nie ma łez
spił je grzech

susza sumienia ?

24 maja 1998 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 46

Agnieszka Gwóźdź

34 * * *

Byłeś ? Jesteś
nadzieją
czasem smutkiem

ale zawsze Byłeś ? Jesteś
Miłością ?

10 marca 1998 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 45

Julia Hartwig

35 Coraz wyżej

Urodzeni na śmietnisku
ofiary siedmiu plag
obwołujemy co dzień zwycięstwo
Jeszcze dzień Jeszcze trwam
A śmietnisko rośnie i unosi nas w górę
ku nieśmiertelności

W: J. Hartwig, Dwoistość, Warszawa, Czytelnik, 1971, s. 56

Marian Hemar

36 Modlitwa

Daj, bym nie błagał nadaremnie.
Napraw ten świat!
Zacznij ode mnie.

W: M. Hemar, Liryki, satyry, fraszki, Londyn, "Aneks", 1990, s. 339

Marian Hemar

37 Na śmierć

Taki gęsty cień od niej pada,
Tak tu nieprzenikniony,
Jakby jakieś ogromne światło
Świeciło
z tamtej strony.

W: M. Hemar, Liryki, satyry, fraszki, Londyn, "Aneks", 1990, s. 338

Marian Stanisław Hermaszewski

38 * * *

Nie wiem czy wyjdzie do mnie z mgły
z obłoków cienia czy ze światła
oby mi tylko w proch upadła
łaska podała łzy ?

Oby na czas mych strapień głóg
dojrzał jak iskra grzechu syta
rozpłomieniony satelita
gdy dłonią skinie Bóg ?

Lublin, dnia 18 września 1989 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1992, s. 72

Marian Stanisław Hermaszewski

Droga Krzyżowa
(fragmenty)

39 Krzyż

Nie bójcie się
obejmuję
wszystkie wasze
krzyże
Nie odwracajcie głowy
od cierpienia -

40 Szymon z Cyreny

Daj rękę
Krzyż jest lżejszy
niesiony wspólnie
Nie wstydź się
Boga
człowieku ?

41 Drugi upadek

Nie przegrywa
kto upada
lecz ten
kto nie chce
powstać

42 Płaczące niewiasty

Nie płacz
nad Bogiem
Płacz
nad człowiekiem
Zwłaszcza na tym
Który nie płacze -

43 Grób

Prawda przychodzi
naga
i naga odchodzi
Śmiertelnym urasta
do symbolu
Żyje
w nieśmiertelnych -

44 Zmartwychwstanie

Czy wierzysz
że zmartwychwstałem
Czy wierzysz
że cię wskrzeszę
Czy mnie
kochasz?
LUBLIN, styczeń 1991 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1993, s. 106-109

Marian Stanisław Hermaszewski

45 * * *

Idzie Bóg ogromny
ponad ziemią
i zrywa ludzi
starannie
jak soczyste jeżyny
Czas kwiatu
minął się w pamięci
z czasem leku
na liściu leży
chłodna łza
rozstania
owoc owocu
dojrzewania
ślad gwiazd odbitych
na Bożej dłoni -

LUBLIN, 1984

W: "Grupa poetycka "Signum", Lublin 1989, s. [6].

Marian Stanisław Hermaszewski

46 * * *

Przybiegło znów moje serce
przypadło Ci do stóp
jak motyl
Teraz tylko
wsłuchać się w szelest
źródełka
tak chyba szemrze
Twoja łaska
okruchem słońca plamiąc
rzęsy
Cóż więcej
tylko dziękować
bez końca -

W: "Grupa poetycka "Signum", Lublin 1989, s. [7].

Marian Stanisław Hermaszewski

47 * * *

Tak dobrze
kolana wpasować
w klęcznik
jak ręce w narzędzie
Tyle do zrobienia
Tyle do przemodlenia
Niechaj wzrastają
aż do bólu
Tak dobrze -

KATEDRA OPOLSKA, 10 października 1994 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1995, s. 54

Lech Kazimierz Idzior

48 Kiedy

Kiedy stracę
ochotę do życia
będzie mi źle
i smutno
i żal

wtedy przyjdę do Ciebie
Drogą Krzyżową

i znów będę wolny

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1999, s. 61

Lech Kazimierz Idzior

49 Głuchy jęk dzwonów

Na Anioł Pański
biją dzwony

ja ich nie słyszę -
zagłusza je
kakofonia
mojej pychy

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1999, s. 60

Lech Kazimierz Idzior

50 Jeszcze jeden dzień

Jeszcze jeden dzień.
Oto dałeś mi Panie
jeszcze jedna szansę
jeszcze jeden
bilet do Twej chwały

Czy skasuje go Anioł
czy Szatan?

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1999, s. 64

Zbigniew Jankowski

51 Bez odpowiedzi

Moje życie było pytaniem
o Ciebie
Nie dożyłem odpowiedzi
Teraz śmiercią pytam.

W: Z. Jankowski, Powiedz, Rabbi, Poznań, "W Drodze", 1999, s. 9

Zbigniew Jankowski

52 Jak po grudzie

Tak wolno ustępuję
ze swoich martwych pól
bronionych
z mrocznego nawyku
jakby
nie ze światłem była walka
nie z Tobą, Boże,
i nie o mnie właśnie.

W: Z. Jankowski, Zanurzenie. Modlitwy poetyckie, Warszawa, Pax, 1981, s. 75

Zbigniew Jankowski

53 Po nocy

Boże
od wiecznych utrapień,
od porzucania na samotnej wyspie,
od skrywanych łez,
czy naprawdę nie masz
innego dowodu
na moje istnienie?

W: Z. Jankowski, Powiedz, Rabbi, Poznań, "W Drodze", 1999, s. 67

Zbigniew Jankowski

54 ?

Wszystko - Bóg
i tylko Bóg,
więc czego ja szukam
szukając Boga?

W: Z. Jankowski, Powiedz, Rabbi, Poznań, "W Drodze", 1999, s. 25

Mieczysław Jastrun

55 * * *

Czym jest oddech nie pytaj o to mistyków perskich
Ani Anioła Ślązaka ani Mickiewicza
Głęboko odetchnąłem Bogiem dziś wdychając
Potężny oddech morza

W: M. Jastrun, Z innego świata światło, Poznań, "W Drodze", 1987, s. 147

Mieczysław Jastrun

56 * * *

Jak Mojżesz, który próżno młotem (Michała Anioła)
Bije w skałę wysokiej góry tysiącleci
Tak śmiertelny człowiek w rozpaczy swej woła
"Nie zabijaj!" - I blaskiem ognia w oczy świeci
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

W: M. Jastrun, Fuga temporum, Warszawa, PIW, 1986, s. 105

Zbigniew Jerzyna

57 * * *

Nie w sile! - Ona nie widzi nocy.
Nie w sile! - Ona nie widzi przepaści.
W ludzkiej słabości pali się światełko.
Oczy zaświeca, iskrę w krwi leniwej.
I wzwyż podnosi to, co powalone.

W: Z. Jerzyna, Wiersze wybrane, Warszawa, Czytelnik, 1980, s. 276

Anna Kadłubowska

58 * * *

Cisza zamknięta
w kamieniu
iskrzy
gdy dotknie kamienia

I płonie
krzycząc w milczeniu
to, czego rozum
nie pojmie

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1999, s. 76

Anna Kadłubowska

59 * * *

Przyjdź
w ten jeden punkt
wszechświata
wyznaczony
równoleżnikiem
krzyża

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1999, s. 74

Anna Kajtochowa

60 * * *

Adwentowe noce
coraz ciemniejsze
adwentowe czuwanie
coraz niecierpliwsze
I tylko niezmiennie trwa
odwieczna tęsknota
za jasnością dnia
i jednoznacznością
dobra i zła

14 XII 1994

W: A. Kajtochowa, Tabliczka dawno roztrzaskanej prawdy. Wybór wierszy, Kraków, Wyd. PiT, 1998, s. 210

Anna Kajtochowa

61 * * *

Na rogu ulicy
spotkałam Boga
Niósł Go w dłoniach
ksiądz do chorego
Minęliśmy się
bez słowa
A przecież
chciałabym Panie
byś uniósł w górę
moje serce
Pora by przestało
kamieniem spadać
ku ziemi

W: A. Kajtochowa, Tabliczka dawno roztrzaskanej prawdy. Wybór wierszy, Kraków, Wyd. PiT, 1998, s. 157

Anna Kajtochowa

62 * * *

Ujrzeć swoją prawdę
jak hostię w monstrancji
dostrzec jej zarys
w blasku ornamentu

uchwycić kształty, .
w pulsowaniu światła

nie dać jej zginąć
w migotliwym cieniu

W: A. Kajtochowa, Tabliczka dawno roztrzaskanej prawdy. Wybór wierszy, Kraków, Wyd. PiT, 1998, s. 54

Anna Kajtochowa

63 Zabłąkana kolęda

Błądzi kolęda
pośród ciemnej nocy
szuka szczęścia
po bezdrożach losu
diamentu wtopionego w śnieg
świętojańskiego robaczka
w egzotycznym mroku
przyjaznej iskry
w sercu bliźniego
i ciepła
w lodowej pustyni
dla nowo narodzonego

10 I 1994

W: A. Kajtochowa, Tabliczka dawno roztrzaskanej prawdy. Wybór wierszy, Kraków, Wyd. PiT, 1998, s. 193

Anna Kamieńska

64 Przyszedł

Przyszedł stanął przede mną
pod postacią ciemności
więc nie poznałam
dopiero ból znajomy mi powiedział
to On

W: A. Kamieńska, Dwie ciemności i wiersze ostatnie, Poznań, "W Drodze", 1989, s. 95

Ryszard Kapuściński

65 * * *

I nie zostało mi nic oprócz Boga -

to znaczy
zostało wszystko

jeżeli wierzysz

W: R. Kapuściński, Busz po polsku. Notes, Warszawa, Czytelnik, 1990, s. 136

Anna Kowalik

66 * * *

Upadłam
Pod ciężarem niewiedzy
Pod okruchami złudzeń
Pod pragnieniem świata

A Ty się uśmiechasz

Trzeba najpierw odejść
Żeby móc powrócić -

lato, 1998 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1999, s. 90

Anna Kowalik

67 * * *

W nocy
Głową chciałam
Przebić mur
Zaciskałam pięści
Zagryzałam wargi
O świcie
Zrozumiałam
Że tak nie idzie się
Do nieba

lato, 1998 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, Lublin 1999, s. 89

Ryszard Krynicki

68 Nie chciej za nas umierać

Nie chciej za nas umierać,
nie chciej za nas żyć:

żyj z nami

W: R. Krynicki, Niepodlegli nicości, Kraków, Znak 1989, s. 83

Ryszard Krynicki

69 Wewnątrz

Spójrz, prawdziwym blaskiem
witraż świeci dopiero

wewnątrz kościoła.

W: R. Krynicki, Niepodlegli nicości, Kraków, Znak 1989, s. 81

Zygmunt Ławrynowicz

70 Boże

bez Ciebie
wśród tylu
tylu ludzi

jakże pusto
na świecie

W: Z. Ławrynowicz, Świetliki i ulęgałki, Londyn, Kwiat Lotosu, 1987, s. 150

Zygmunt Ławrynowicz

71 H........

niespokojna
jak jaskółka
w pogoni
za nieuchwytną
muchą wiary!

W: Z. Ławrynowicz, Świetliki i ulęgałki, Londyn, Kwiat Lotosu, 1987, s. 86

Zygmunt Ławrynowicz

72 * * *

mówią -
kaleki świat
- nie!
to człowiek kaleki!

W: Z. Ławrynowicz, Świetliki i ulęgałki, Londyn, Kwiat Lotosu, 1987, s. 169

Zygmunt Ławrynowicz

73 Pytanie

jak znaleźć
Jezusa
wśród tych
łotrów!

W: Z. Ławrynowicz, Świetliki i ulęgałki, Londyn, Kwiat Lotosu, 1987, s. 157

Zygmunt Ławrynowicz

74 Tak - nie

to światu
należy mówić
"NIE"!

"TAK" - tylko Bogu!

W: Z. Ławrynowicz, Świetliki i ulęgałki, Londyn, Kwiat Lotosu, 1987, s. 162

Zygmunt Ławrynowicz

75 W drodze

dzień już się chyli
dobry Panie

pozostań z nami
noc już blisko!

W: Z. Ławrynowicz, Świetliki i ulęgałki, Londyn, Kwiat Lotosu, 1987, s. 151

Zygmunt Ławrynowicz

76 Wielki Piątek

nie śpij

miej w sercu
niebotyczny dramat -

Jezus ukrzyżowany
Maria u stóp Krzyża!

W: Z. Ławrynowicz, Świetliki i ulęgałki, Londyn, Kwiat Lotosu, 1987, s. 153

Jacek Łukasiewicz

77 * * *

Pan Bóg ma tu skrzydła ponad tuniką.
Śpiewają popowie czarną muzyką.
Skrzydłom Zbawiciela chwałę oddają,
złotym piórom rozpostartym nad nimi - lasami.

W: J. Łukasiewicz, Zabawy zimowe, Warszawa, Czytelnik, 1968, s. 23

Bronisław Maj

78 Dziś

Łaska oddechu i dar
pamiętania, przywilej głodu, pragnienia
i snu, dar widzenia, łaska
dotykania, radości i bólu - to za wiele.
Choć na chwilę, zapomnij
o mnie, Panie.

W: B. Maj, Zmęczenie, Kraków, Znak, 1986, s. 31

Bronisław Maj

79 Właśnie

Zanim osądzisz, zanim potępisz
i odwrócisz się, pamiętaj: także teraz
i właśnie takiego kocha
mnie Bóg.

W: B. Maj, Zmęczenie, Kraków, Znak, 1986, s. 41

Czesław Miłosz

Zdania
(wybór)

80 Bogobojny

Więc jednak wysłuchał Bóg prośby mojej
i pozwolił abym grzeszył na jego chwałę.

81 Do ut des

Czuł wdzięczność, więc nie mógł w Boga nie wierzyć.

82 Dzieje Kościoła

Dwa tysiące lat próbowałem zrozumieć jak to było

83 Napis do umieszczenia na nieznanym grobie L. F.

Co było w tobie zwątpieniem, przegrało, co było w tobie wiarą,
spełniło się.

84 Obfity połów
(Łukasz, V, 4-10)

Ryby trzepią się w wyciągniętych na brzeg sieciach Szymona, Jakuba i Jana.
Wysoko jaskółki. Skrzydła motyli. Katedry.

85 Okrzyk

Nie takiego ja chciałem życia, nie pod takim prawem,
nie na takiej Ziemi!

86 Szczerość

Jakże mam kochać bliźnich jeżeli na śmierć zasługują?

W: Cz. Miłosz, Poezje, Paryż, Instytut Literacki, 1981, t. 3, s. 33-39

Leszek Aleksander Moczulski

87 * * *

Ksiądz rozdaje światło
podczas komunii.
Ludzie je roznoszą w ulicach, w domach.
Zapamiętałem je z dzieciństwa
i po szaleństwie idę
uciszony, przejęty,
jakbym mógł powrócić.

W: "Otwarte niebo". Literackie świadectwa przeżywania Eucharystii, oprac. B. Chrząstowska, Poznań, "W Drodze", 1992, s. 291

Leszek Aleksander Moczulski

88 * * *

Wszystkie najpiękniejsze modlitwy, stare zaklęcia,
echo dziecinnych prawd -
tobie, bo cierpisz
chcąc wybrać dobro.

W: L. A. Moczulski, Powitania, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1983, s. 51

Leszek Aleksander Moczulski

89 * * *

Zorza uchwycona w sklepieniu.
Ktoś klęczy przed światełkiem.
Po cichu szuka promienia.

W: L. A. Moczulski, Powitania, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1983, s. 27

Kazimierz Nowosielski

90 Ściany

Tyle ścian wokoło
tyle szyb o które biją
zdesperowane ćmy
Tyle zamkniętych drzwi
za którymi ktoś klęka
pod naporem
walącego się serca

W: K. Nowosielski, Stan skupienia, Gdańsk, Wydawnictwo Morskie, 1977, s. 11

Beata Obertyńska

Epigramaty
(wybór)

91 * * *

Nie rozumiem ni nieba, ni piekła... To wszystko
zbyt ogromne na myśl mą, ciasna i kaleką.
Wiem tylko, że to będzie: albo Ciebie blisko,
albo od Ciebie daleko! [I, 1]

*

Nie odmów mi, dlatego, że Cię ktoś grzeszny prosi!
Prosząc - czyjeś, nie swoje mam dziś dobro na względzie.
Daj, niech czasem złe drzewo dobry owoc przynosi!
W ten sposób z dwojga złego - choć jedno dobro będzie... [I, 3]

*

O! Przyjdź - nim kur zapieje i światła dogasną!
O! Przyjdź - nim wszystko we mnie zastygnie ze szczętem!
To nic, że mi drzwi serca zły przeciąg zatrzasnął...
Tamte drzwi w Wieczerniku - też były zamknięte... [I, 7]

*

Gdym po wyschłych pastwiskach owca zapóźnioną,
wałęsała się sama - nie wiem gdzie i po co -
poszczułeś mnie owczarkiem Cierpienia - a ono
w Miłosierdzie mnie Twoje zagnało przed nocą... [I, 23]

95 * * *

Kiedy mi słodkiej nie stało oliwy,
dolałam w lampę odwaru goryczy...
Dziś - Panny Głupiej płomyk chybotliwy -
Serce mi kopci i skwierczy i syczy... [I, 24]

96 * * *

Mieszek srebrników kosztowała zbrodnia.
Drożył się zdrajca gdy o ten szło zakup...
.... Ja moim nędzom sprzedaję Cię co dnia,
I nie za srebro... Tanio... Po miedziaku... [I, 34]

97 * * *

"Kto pojmie Mą tęsknotę? Kto ją z Mych ran wyczyta?
Trzeba by Mi raz wtóry serce włócznia rozplatać...
O ileż Mnie dziś srożej - niż te, gwoźdźmi przebite -
bolą ręce daremnie wyciągnięte do świata!" [II, 42]

98 * * *

"Mądrości Mojej droga okrężna
cel swój znajduje jak woda...
Kiedy mnie, ślepa, prosisz o węża,
Ja zawsze chleb ci podam". [II, 44]

99 * * *

"Nie zachodź krzyża daremnie
od tamtej - pustej strony.
Ból i trud każdy beze Mnie
czczy będzie i stracony". [II, 48]

100 * * *

"Mówisz Mi wciąż o swym sercu,
choć wiesz, że wszystko wiem o nim,
a tak Mnie rzadko prosisz,
żebym ci Swoje odsłonił..." [II, 52]

101 * * *

"Serce masz pełne zgiełku,
jak betlejemski zajazd...
Żłób był pusty - rozumiesz?
Przeto-m w nim miejsce znalazł..."
[II, 53]

102 * * *

Cóż by to była za radość gdyby pewnego dnia
wszyscy zrobili się dobrzy! Naprawdę i do dna!
Pełni wzajemnej miłości, ufni, pokorni, przezacni...
Jakby Ci to ulżyło!
"To czemu zwlekasz? Zacznij..." [II, 69]

103 * * *

Życie bez Ciebie Miłości Wcielona,
cóż za opaczna Golgota!
Wzgórze, skąd w próżnię wyciąga ramiona
samotny krzyż złego łotra... [III, 72]

104 * * *

Jeden kocha Cię mózgiem, bo mu tak najsprawniej.
Inny sercem - gorąco - bo mu tak najprościej.
Ale taki, co własna posuchą się dławi
daje Ci chyba więcej: brak i głód Miłości. [III, 78]

105 * * *

To nic, że człowiek w nędzach swych się nurza,
choć się wygrzebać pragnie siłą...
Błękitna czasem bywa i kałuża,
byle się w niej niebo odbiło. [III, 81]

106 * * *

Ludzie to dziwni podróżni!
Sens czasem tracą kompletnie...
Wędrują w mroku i próżni,
choć mogliby w Pełni i Świetle! [III, 89]

107 * * *

Droga pod górę rzadko bywa gładka.
Niczego darmo nie kupisz!
...Gdybyż to można być tak łatwo,
jak się bez trudu jest głupim! [III, 90]

108 * * *

Bóg: słońce Miłosierdzia.
Świat: łzą zroszona nędza.
A załamanie światła
przyczyna Marii: tęcza. [IV, 92]

109 * * *

Dwakroć słowa te padły na wszechczasów trwanie.
Byt i zbawienie świata na nie się nawija...
Tamte - bożą potęgą tchnące: "Niech się stanie!"
i to najpokorniejsze, Twoje Panno: "Fiat". [IV, 93]

W: B. Obertyńska, Perły - wiersze, Brighton, Collegium Marianum, 1980, s. 5-30

Bogdan Ostromęcki

110 * * *

Wieczorem
ciemnym polem
idzie Matka
prowadzi dziecko
za rękę

prowadzi dziecko
do domu

W: B. Ostromęcki, Twój głos na każdej drodze, Warszawa, Pax, 1977, s. 66

Eda Ostrowska

111 * * *

Gdzie jesteś czyje drogi odśnieżasz
że Cię znaleźć nie mogę w tubach
kamienic ni w pacierzach

Lublin, 16.03.83, późnym wieczorem

W: E. Ostrowska, Letycja u miecznika, Rzeszów, Krajowa Agencja Wydawnicza, 1990, s. 49

Eda Ostrowska

112 * * *

Rozpuść mnie Boże po sadach i ryglach
uczyń nieczułą na przestrzeń

W: E. Ostrowska. Małmazja, Katowice, Wydawnictwo "Śląsk", 1988, s. 91

Eda Ostrowska

113 * * *

Umieram
i wstydzę się Boga
że tak przecudnie czyjś kwiat się cofa
do łona matki

Wrocław, 20.07.81 r.

W: E. Ostrowska. Małmazja, Katowice, Wydawnictwo "Śląsk", 1988, s. 47

Eda Ostrowska

114 * * *

Upadły anioł
w wiszniowym sadzie
podkówki błota kradł

Lublin, 12.07.83, wieczorem

W: E. Ostrowska, Letycja u miecznika, Rzeszów, Krajowa Agencja Wydawnicza, 1990, s. 81

Wacław Oszajca

115 * * *

być albo nie być
jestem
bo
Jestem

Gramatyka również ma
Sobie właściwy sens teologiczny

W: W. Oszajca, Zebrane pod drodze, Kraków, Wydawn. Apostolstwa Modlitwy, 1998, s. 22

Wacław Oszajca

116 * * *

dopóki Bóg patrzył z góry
wszystko rosło ku słońcu

nawet maszkarony

W: W. Oszajca, Zebrane pod drodze, Kraków, Wydawn. Apostolstwa Modlitwy, 1998, s. 44

Wacław Oszajca

117 Egzekucja

ateiści i bezbożnicy
świętowali przy stołach
wierzący i pobożni
wbijali gwoździe w ręce i nogi

W: W. Oszajca, Mnie się nie lękaj, Lublin, KUL, 1989, s. 96

Wacław Oszajca

118 * * *

kodeks Hammurabiego
i kodeks synajski
kamienne tablice

staną się ciałem

W: W. Oszajca, Zebrane pod drodze, Kraków, Wydawn. Apostolstwa Modlitwy, 1998, s. 61

Wacław Oszajca

119 ołtarz z Agory

kawałkiem
marmuru
Grek
mnie przestrzega

wierz wyłącznie
niepoznawalnemu
Bogu

W: W. Oszajca, Ty za blisko, my za daleko. Wybór wierszy, Lublin, Duszpast. Akadem., 1984, s. 26-27

Wacław Oszajca

120 z kazania

Jezus jest zawsze z
robotnikami więźniami z głodnymi
bezdomnymi chorymi na AIDS

tylko po co tobie im i nam ta bieda

W: W. Oszajca, Zebrane pod drodze, Kraków, Wydawn. Apostolstwa Modlitwy, 1998, s. 64

Janusz Stanisław Pasierb

121 Getsemani

jak to jest
gdy Bogu
pęka serce

W: J. St. Pasierb, Doświadczanie ziemi, Kraków, Znak, 1989, s. 30

Janusz Stanisław Pasierb

122 jak to będzie

jak my kiedyś umrzemy
skoro ciągle
łatwiej przychodzi nam
opuścić Boga niż życie

W: J. St. Pasierb, Wiersze wybrane, Warszawa, Wydawn. Archidiecezji Warszawskiej, 1988, s. 359

Janusz Stanisław Pasierb

123 wagary

ks. Janowi Twardowskiemu

będąc niedawno na wagarach
zobaczyłem kogoś kto jak ja
przemykał wśród wikliny
majowej jak nad Wisłą

był to Pan Bóg

uciekał
z jakiegoś podręcznika

5.5.80.

W: J. St. Pasierb, Wiersze wybrane, Warszawa, Wydawn. Archidiecezji Warszawskiej, 1988, s. 163

Kazimierz Piekut

124 Jezus bierze krzyż

Ktoś winy całego świata zebrał
i na ramiona Twoje wkłada
ciężarem drzewa.
O, nie pamiętaj, gdy będziesz upadał.
Przebacz!

W: K. Piekut, Wyspa czarnych aniołów, Warszawa, Pax, 1957, s. 47

Danuta Pietras-Tum

125 * * *

objawiasz się
jak sen
a czasem jak życie

wtedy już wszystko
wiadomo
a trzeba iść naprzód

W: D. Pietras-Tum, H. Pietras, Litery w linę powiązane, Kraków, Wyd. Apostol. Modlitwy, 1992, s. 57

Danuta Pietras-Tum

126 * * *

zamknięci w Twej Tajemnicy
a wolni
ciągle posłani
a w Tobie
szukamy miłości
a przecież nigdy nie oderwałeś od nas
swojego spojrzenia

W: D. Pietras-Tum, H. Pietras, Litery w linę powiązane, Kraków, Wyd. Apostol. Modlitwy, 1992, s. 94

Jerzy Pietrkiewicz

127 * * *

Aniele, stróżu mój -
Którego nie znam z twarzy ni z imienia,
Ty zawsze przy mnie stój
na urwistą odległość sumienia.

(Londyn, 1953)

W: J. Pietrkiewicz, Modlitwy intelektu, Warszawa, Pax, 1988, s. 23

Mirosław Pisarkiewicz

128 Habit Poverella

Biedaczyno
twój podarty habit
to prawda
nie jest wspaniałym sztandarem
ale przez jego dziury
można dojrzeć radosna drogę
wiodącą do nieba

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 148

Mirosław Pisarkiewicz

129 * * *

Odszedłeś
bez jednego słowa
skargi

wszystko co słyszano
wtedy z Twoich ust.
było modlitwą za nas

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 147

Mirosław Pisarkiewicz

130 * * *

Widziałem
Chrystusa
stojącego pod ścianą.
Był cały z drewna.
Nie płakał.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 147

Maria Magdalena Pocgaj

131* * *

Czasem było Ci lżej
nawet w kamieniołomach
niż teraz, gdy piewców kłamstwa
starasz się o Prawdzie przekonać.

W: M. M. Pocgaj, Ojcze Nadziei, Poznań, Wydawn. WERS, 1997, s. 26

Maria Magdalena Pocgaj

132 Pani z Iglicznej

Zimą dzierga puchowe koronki,
Rozczesuje anielskie włosy.
Wiosna przygarnia skowronki
I dłonie ma jak krople rosy

W: M. M. Pocgaj, Śnieżna, Góra Igliczna, Sanktuarium "Maria Śnieżna", 1996, s. 31

Maria Magdalena Pocgaj

133 * * *

Wciąż otwierasz ramiona
dla synów marnotrawnych
tej ziemi, dzieląc się z nimi
swoim sercem jak chlebem,
Ojcze nadziei...

W: M. M. Pocgaj, Ojcze Nadziei, Wydawn. WERS, 1997, s. 30

Anna Pogonowska

134 * * *

Świadczę, że jestem niczem -
Ufam, że podążę
Ku wszystkiemu jeżeli
Proch mój natchnie Bóg
Wiedza mojej nicości - to duch,
Ciało moje, kość moja - chaos
Chytrych dążeń.

W: archiwum SACROSONGU

Anna Pogonowska

135 W epoce łupanego atomu

Mówią, że w epoce łupanego atomu
Niewspółczesna jest wiara w Boga -
W cóż więc mam wierzyć? W siłę piekielną
Która nas wodzi istnieniem?

W: A. Pogonowska, Poezje wybrane, Warszawa, Ludowa Spółdz. Wydawn., 1977, s. 67

Jan Polkowski

136 * * *

Niebieski Opiekunie, zdejmij kraty z obłoków.
Chcą spocząć w naszym
domu, krewni
i wędrowcy.
Nasze ukryte ognisko *
obmyje im nogi,
zapomniane oddechy
udzielą im snu.

kwiecień 1982

W: "Spalony raj". Antologia młodej poezji religijnej, oprac. ks. J. Sochoń. Warszaw, Wydawn. Archidiecezji Warszawskiej, 1986, s. 119

Joanna Pollakówna

137 Bądź w chwili

Nie umykaj z tej chwili
z jej bladego lśnienia
bo popadniesz w bezdomną
wieczność przeoczenia.

Nie trwoń mgnienia
w tym t e r a z
bo siebie nie pozbierasz
rozdartego pomiędzy
b y ł o - nigdy nie b ę d z i e

październik '98

W: "Tygodnik Powszechny", 1999, nr 2, s. 9

Joanna Pollakówna

138 Zimowa modlitwa

Kiedy osacza mróz, niepokój i noc
kiedy przeszłość tak długa, że mgłą się powleka
kiedy przyszłość się kurczy, jak liść zimowy lekka
niskiego światła wyostrz moc
na oścież niech przekroi noc,
nim domknie ją Twoja Ręka.

grudzień '98

W: "Tygodnik Powszechny", 1999, nr 2, s. 9

Halina Poświatowska

139 Odkupiona

w jednym ruchu
upadła i objęła krzyż

łagodnie
jakby to była szyja
umarłego

zdumiona
rękę podaje sobie
i prowadzi siebie po śniegu

jest tak biało
że niepodobna zginąć

W: H. Poświatowska, Wiersze wybrane, Kraków, Wydawn. Literackie, 1995, s. 105

Halina Poświatowska

140 Veritas

jeśli wyciągnę ręce
i zechcę dotknąć
natrafię na miedziany drut
przez który płynie elektryczny prąd

posypie się
popiołem
w dół

fizyka jest prawdziwa
biblia jest prawdziwa
miłość jest prawdziwa
i prawdziwy jest ból

W: H. Poświatowska, Wiersze wybrane, Kraków, Wydawn. Literackie, 1995, s. 240

Sergiusz Riabinin

141 * * *

Bóg poucza cię przez wieki
że jest Drogą Prawdą Życiem
a ty z własnych ludzkich szmatek
szyjesz prując własne życie!

LUBLIN, maj 1992 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1992 (I), s. 158

Sergiusz Riabinin

142 * * *

Chodząc po różnych drogach,
zdobywając różne szczyty,
nie przeocz Kalwarii,
jeśli nie chcesz być w życiu tylko turystą,
jeśli chcesz być naprawdę
człowiekiem - pielgrzymem Bożym.

W: S. Riabinin, Chodzić po ziemi jak po świątyni. Poezje, Rzym, Fundacja Jana Pawła II, 1988, s. 38

Sergiusz Riabinin

143 * * *

Rozwarły się dzieje
jak łupinka kasztana -
w środku
Bóg się ukazał!

W: S. Riabinin, Chodzić po ziemi jak po świątyni. Poezje, Rzym, Fundacja Jana Pawła II, 1988, s. 111

Sergiusz Riabinin

144 * * *

Wieczność nie ma kalendarza
epok, wieków, wiosen, zim, -
tutaj wszystko co się zdarza
zdarza się jedynie w NIM!

W: S. Riabinin, Chodzić po ziemi jak po świątyni. Poezje, Rzym, Fundacja Jana Pawła II, 1988, s. 121

Agata Sobieraj-Gorczowska

145 Dziękczynienie

Dziękuję Ci Chryste za krzyż
Mój krzyż
To nic nie boli
On też goi duszę
Bo ja chcę a nie muszę.

KALWARIA ZEBRZYDOWSKA, sierpień 1990 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 160

Agata Sobieraj-Gorczowska

146 Nawrócenie

Trzeba mi Panie Twojej Miłości
jak nigdy dotąd

Wracam w świat utraconych wartości
powoli - piechotą
Bez aprobaty przyjaciół

KRAKÓW, 16 maja 1997 r.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 159

Jan Sochoń

147 * * *

Coraz trudniej , Panie, biec i wołać,
kiedy za oknem burza i żart,
nic pewnego nie otwiera drzwi,
budzimy się z tą sama niezręcznością
i odwagą. Jakby trudniej, ale
piękno w nas, niech tam...

W: J. Sochoń, Jasność. Wiersze, Katowice, Księg. Św. Jacka, 1994, s. 12

Jan Sochoń

148 * * *

Annie Kamieńskiej
dziękując za piękne Ody Salomon
a

Jeżeli jesteś, ocal mnie.
Jeżeli odszedłeś,
zostaw krzyż na drodze,
abym nie zapomniał,
że moje uniesione ciało
jest drzewem Twojej śmierci,

Panie.

W: J. Sochoń, Brzęk dzwonków, Warszawa, Wydawn. Archidiecezji. Warszawskiej, 1993, s. 24

Jan Sochoń

149 * * *

Moja twarz
oparta o ramię Umiłowanego.
Jego imienia
nie ośmielam się wymówić,
kiedy łamie chleb,
rozdaje uczniom swoje ciało,
patrzę tylko w tę przepaść, patrzę.

W: J. Sochoń, Jasność. Wiersze, Katowice, Księg. Św. Jacka, 1994, s. 14

Stanisław Stabro

150 * * *

Zamilkły książki w mojej bibliotece
zamilkło moje serce
przez rozpacz i łzy
nie wierzę już Pascalowi
bo zakład ten śmieszy
i nie znajduję nic w sobie
ani poza sobą
w miejscu Boga jest tylko
okrwawiona próżnia

W: S. Stabro, Wiersze wybrane, Kraków, Oficyna Cracovia, 1995, s. 59

Leopold Staff

151 Dos moi pou sto

Chcę się dostać do nieba,
Lecz mam za krótką drabinę.
O co ją oprzeć nad ziemią?
Ach, byle dotrzeć do chmur!

W: L. Staff, Poezje zebrane, Warszawa, PIW, wyd. 2, 1967, t. II, s. 960

Leopold Staff

152 Podwaliny

Budowałem na piasku
I zwaliło się.
Budowałem na skale
I zwaliło się.
Teraz budując zacznę
od dymu z komina.

W: L. Staff, Poezje zebrane, Warszawa, PIW, wyd. 2, 1967, t. II, s. 855

Leopold Staff

153 Siostry syjamskie

Nieskończoność i Nicość,
Dwie siostry syjamskie,
Urodziły jednego boga.

W: L. Staff, Poezje zebrane, Warszawa, PIW, wyd. 2, 1967, t. II, s. 967

Józef Szczawiński

154 * * *

Zanim dnia kropla
Światłem zaciąży
Nieba powiece,

Kluczem dobroci
Otwiera Pan Bóg
Sprawy człowiecze.

Niech myśl przedranna
W serce zapada
Jak w ziemię żyzną.

Niech z niej wyrośnie,
Niech z niej zakwitnie
Ziemską ojczyzną.

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1997, s. 188

Krzysztof Szczypiorski

155 * * *

Dzięki Ci Stwórco
za wiośniany uśmiech żony
i iskierki radości
w oczach dzieci...
To one sprawiają
że w najczarniejszy dzień
przebija
iluminacja słońca.

W: K. Szczypiorski, Pielgrzym, Siedlce, Fundacja Kultury Podlaskiej, 1998, s. 25

Krzysztof Szczypiorski

156 * * *

Zawierzyć jak Maryja
w sekundzie Zwiastowania
z ufnością dziecka!
bez pytań
dociekań .
- jak?
- po co?
- czemu?

Jeśli spytałeś
jużeś zwątpił

W: K. Szczypiorski, Sobie - Wam - Im, Siedlce, Centrum Kultury i Sztuki, 1996, s. 71

Krzysztof Szczypiorski

157 * * *

Życie jest dawaniem
siebie innym
bez żądania
czegokolwiek w zamian

Życie jest oczekiwaniem
na przejście
w świat
gdzie nie trzeba próżniomierzy

W: K. Szczypiorski, Sobie - Wam - Im, Siedlce, Centrum Kultury i Sztuki, 1996, s. 55

Krystyna Szlaga

158 Wigilia

Wszystko ma swoje miejsce
w zamkniętej dłoni
owoc i głębina
źródło i piasek dni

Wszystko ma swoje miejsce
póki władczej dłoni
nie porazi ciemność
nagłego nieba

1998

W: "Choinka literacka", oprac. K. Strzelewicz, Kraków, Związek Liter. Pol., 1998, s. 22.

Andrzej Szyja

159 * * *

Boże zawsze będę oczekiwał spotkania z Tobą
będę tęsknił za Tobą
noc i dzień
aż wreszcie kiedyś
spotkamy się na pewno

W: "W ciemnościach słyszę Boga kroki". Wiersze poetów śląskich, oprac. R. Zwoźniakowa, Katowice, Księg. Świętego Jacka, 1986, s. 157

Andrzej Szyja

160 * * *

prędzej czy później
pytanie kłopotliwe
co zrobiłeś
zadać będziesz musiał sobie
I jest to jedynie pewna rzeczywistość

Czyżby więc
jedynie pewne było to
co najniepewniejsze?

W: "W ciemnościach słyszę Boga kroki". Wiersze poetów śląskich, oprac. R. Zwoźniakowa, Katowice, Księg. Świętego Jacka, 1986, s. 156

Andrzej Szyja

161 * * *

tylko czasami możesz puścić kierownicę
w zawile ścieżki
nie panując
ani nad sobą...
ani nad nią...
rzucić się bez pamięci
w obłędzie radości
i pewności
na niczym pewnym budowanej
a gdy oddasz swą kierownicę
w dobre ręce
sam masz je wolne

W: "W ciemnościach słyszę Boga kroki". Wiersze poetów śląskich, oprac. R. Zwoźniakowa, Katowice, Księg. Świętego Jacka, 1986, s. 156

Jerzy Szymik

162 * * *

A jeśli kiedyś
spojrzę w siebie prościej
A jeśli czasem
zamyślę się głębiej
napełnij dłonie
Twoim ciepłem
kruchym
i płyń jak kiedyś
ja płynąłem
Norwida rzeką
w morze Twoje
15 października 1978

W: Ks. J. Szymik, Uczę się chodzić. Wiersze, Katowice, Księg. Świętego Jacka, 1988, s. 15

Florian Ludwik Śmieja

163 Zalecenie na walny zlot aniołów

Tak żyć, aby było jaśniej
innym.

Brać tyle,
aby nie ubyło nikomu.

Czekać, choć wiesz,
że nikt do ciebie nie zapuka.

Wierzyć w człowieka
właśnie, bo zawodzi.

W: F. L. Śmieja, Wiersze, Kraków, Wydawnictwo Literackie, 1982, s. 78

Anna Świrszczyńska

164 Umierająca na raka

Spojrzała i skazała mnie na wieczne potępienie
za zbrodnię
stworzenia świata.

W: A. Świrszczyńska, Wybór wierszy, Warszawa, Czytelnik, 1980, s. 154

Andrzej Taborski

165 Możliwe

A gdyby Pana Boga tak jak kominiarza
spotkać raz na ulicy?
Nie. To się nie zdarza.
Ale gdyby!?
Za guzik by się wtedy chwycić
i poczuć się szczęśliwym choć raz.
Na ulicy.

W: "Łódzka Wiosna Poetów 1979", Warszawa, Pax. 1979, s. 17

Jan Twardowski

166 Boże

Darwin znikł z długą brodą posiwiały małpy
Wolter już jak nekrolog w kąciku humoru
nawet Kopernik zmalał choć obracał Ziemię
spaniel życzy przed sklepem krótkiego ogonka
wszystko na pysk zbity wali się bez Ciebie

W: J. Twardowski, Nie przyszedłem pana nawracać, Warszawa, Wydawn. Arch. Warsz., 1986, s. 361

Jan Twardowski

167 * * *

Dlaczego krzyż
uśmiech
rana głęboka

Widzisz
to takie proste
kiedy się kocha

1993

W: J. Twardowski, Trzeba iść dalej, czyli spacer biedronki, Warszawa, Wyd. Arch. Warsz., 1995, s. 249

Jan Twardowski

168 Płacz

Znajdzie Ciebie ten kto nie szuka
nie prosi nie kołacze
byle powiedział ale ze mnie... lufa
i ryknął płaczem

1987

W: J. Twardowski, Trzeba iść dalej, czyli spacer biedronki, Warszawa, Wyd. Arch. Warsz., 1995, s. 173

Jan Twardowski

169 Tylko dla dorosłych

Ile się o Stalinie mówiło
na kocią łapę żyło
z żalu za grzechy nie wyło
zanim sumienie ruszyło

W: J. Twardowski, Sumienie ruszyło i wiersze nowe, Warszawa, Wyd. Arch. Warsz., 1990, s. 53

Jan Twardowski

170 * * *

Zamyślił się szczygieł w słońcu
wrona na śniegu
Nie pytaj stale jak cierpieć
pytaj - dlaczego

1993

W: J. Twardowski, Trzeba iść dalej, czyli spacer biedronki, Warszawa, Wyd. Arch. Warsz., 1995, s. 253

Eugeniusz Wachowiak

171 Duchu Święty...

Duchu Święty,
który
tchnąłeś odwagę
w drżących apostołów
dodaj i mnie
drżącemu
odwagi

13. 10. 1985

W: E. Wachowiak, Wyjście z mroku, Poznań, Księg. Św. Wojciecha, 1987, s. 52

Eugeniusz Wachowiak

172 Szukam Ciebie...

Szukam Ciebie
w katedrach
kościołach kaplicach
a Tyś
w oczach matki
w zmarszczkach mego dziadka
i w radości wnuka

30. 9. 1985

W: E. Wachowiak, Wyjście z mroku, Poznań, Księg. Św. Wojciecha, 1987, s. 21

Wiktor Woroszylski

173 Morze

Morze jest jak Bóg

Słyszę jego szum
nie widzę za mgłą za lasem

Tak blisko
a nie dojdę

Myślę że jest
nie mam pewności
chcę żeby tam było

W: W. Woroszylski, W poszukiwaniu utraconego ciepła i inne wiersze, Kraków, Znak,1988, s. 57

Kazimierz Wójtowicz

174 O Piłacie

Aby skazać Jezusa
nie trzeba być wcale na etacie
namiestnika czy sędziego
można też spokojnie opuścić:
dyskusje z tłuszczą zuchwałą
scenę z Barabaszem
i ceremonię mycia rąk
Tak czy owak
nie wejdziemy już do credo

W: K. Wójtowicz, Odpisy nadziei, Wiedeń, 1982, s. 7

Zofia Zarębianka

175 * * *

Jakże ja z ciężkim bagażem
siebie
stanę przed Tobą, Panie
skoro wszystko zepsute
i nadgniłe
a w rękach pełno
niedokonanego dobra?

W: Z. Zarębianka, Człowiek rośnie w ciszy, Kraków, Agencja Wydawn. Zebra, 1992, s. 48

Zofia Zarębianka

176 * * *

Nie, nie wystarcza mi
świadomość
że mnie Pan Bóg kocha
potrzebuję ludzi
ich dobroci i troski
ich uśmiechu i spojrzeń
ich słów i milczenia
aby w to uwierzyć.

W: Z. Zarębianka, Człowiek rośnie w ciszy, Kraków, Agencja Wydawn. Zebra, 1992, s. 46

Zofia Zarębianka

177 * * *

W darze przyjaźni
uśmiechnij się Panie
na ziemi
trudno żyć bez Ciebie
widzianego w innych

1984

W: Z. Zarębianka, Człowiek rośnie w ciszy, Kraków, Agencja Wydawn. Zebra, 1992, s. 36

Benedykt Stefan Zima

178 Bliźni

Poświęć chwilę
bliźniemu
wtedy
gdy się najbardziej śpieszysz...

"Czas to pieniądz...?"
Zatem:
jaką cenę
ma człowiek...?

W: B. S. Zima, Autobiografia, Wrocław, Wydawn. Nortom, 1997, s. 20

Benedykt Stefan Zima

179 * * *

Bogu
niech będzie nieustanne
dziękczynienie za:

WIARĘ
NADZIEJĘ
MIŁOŚĆ...

W: B. S. Zima, Autobiografia, Wrocław, Wydawn. Nortom, 1997, s. 3

Benedykt Stefan Zima

180 Moja droga

Idę wciąż...
niekiedy
potykam się...
kaleczę...

upadam
i wtedy już nie idę
ale biegnę
po ratunek
do Ciebie
Panie...

W: B. S. Zima, Autobiografia, Wrocław, Wydawn. Nortom, 1997, s. 31

Benedykt Stefan Zima

181 Tajemnica

Największa tajemnica
wśród stworzeń:
C z ł o w i e k

W: B. S. Zima, Autobiografia, Wrocław, Wydawn. Nortom, 1997, s. 21

Patrycja Zoremba

182 * * *

Idziesz
taki samotny
wśród tylu ludzi

niepojęte
jak wiele dajesz
nie mając nic

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 202

Patrycja Zoremba

183 * * *

W matematycznym obłędzie
wulkanie ilorazów i sum
serce nie dzieli się na pół
ono kocha całością

W: "A Duch wieje kędy chce". Almanach poezji religijnej, oprac. M. S. Hermaszewski, Lublin 1999, s. 202

Tadeusz Żukowski

184 Bez Chrystusa

Raz wybrany
przez śmierć
śmierć wciąż
wybierać muszę.

W: T. Żukowski, Wiersze najbielsze, Poznań, Księg. Świętego Wojciecha, 1986, s. 56

Tadeusz Żukowski

185 Z Chrystusem

Raz wybawiony
przez Jego śmierć
wciąż od śmierci
wybawiać się muszę.

W: T. Żukowski, Wiersze najbielsze, Poznań, Księg. Świętego Wojciecha, 1986, s. 57

Tadeusz Żukowski

186 Cztery słowa

Bogu -
istnienie.

Cesarzowi -
nicość.

W: T. Żukowski, Wiersze najbielsze, Poznań, Księg. Świętego Wojciecha, 1986, s. 42

Tadeusz Żukowski

187 * * *

Dziękuję Ci
Miłości
za łaskę
śmierci.

Dziękuję za nieśmiertelny
cud wiecznych narodzin.

W: T. Żukowski, Wiersze najbielsze, Poznań, Księg. Świętego Wojciecha, 1986, s. 74

Tadeusz Żukowski

188 Miłość

Oczy dziecka
przez które patrzy Bóg.

Oczy matki
pochylonej nad dzieckiem
którymi widzi Bóg.

W: T. Żukowski, Wiersze najbielsze, Poznań, Księg. Świętego Wojciecha, 1986, s. 13

Tadeusz Żukowski

189 * * *

Ty jesteś Miłością
ja - ułomnością.

Zatem niech twoja
nie moja
dzieje się wola.

W: T. Żukowski, Wiersze najbielsze, Poznań, Księg. Świętego Wojciecha, 1986, s. 45

Tadeusz Żukowski

190 * * *

Przez niebieskie oczy
mojego półrocznego synka
prześwituje
Brama Niebios

W: T. Żukowski, Wiersze najbielsze, Poznań, Księg. Świętego Wojciecha , 1986, s. 51

Tadeusz Żukowski

191 Radość
Porzuciwszy zabawę
jak lekko biegnie chłopiec
na powitanie ojca.

Jak mocno i ostrożnie
on go ogarnia

W: T. Żukowski, Wiersze najbielsze, Poznań, Księg. Świętego Wojciecha , 1986, s 14

wersję elektroniczną opracował
R. Antoszewski

Titirangi, Auckland, Nowa Zelandia
listopad 1999
adres sieciowy:
antora@ihug.co.nz
STRONA DOMOWA